Dzięki, nie wiedziałem, że ktoś to naukowo rozpracował. No ale same złe cechy z tego wynikają: konsumpcja na pokaz, demonstrowanie zamożności, potrzeba dowartościowania, próżność, snobizm...
Moim zdaniem Longines rozbił bank. Koniecznie muszę przymierzyć i podobnie wydaje mi się, że zielony 39 to petarda, chociaż cały granatowy też zachęcający.
Longines tłucze tyle ciekawych modeli, że mógłbym skompletować całą kolekcję tylko z tej firmy.
I po co komu Rolex...
Niezły paradoks.
Ten sam zegarek:
niższa cena = mniejsza sprzedaż 😰
wyższa cena = większa sprzedaż 👍
W normalnej, zdrowej gospodarce rynkowej konkurencja polega na zaoferowaniu niższej ceny za ten sam lub zbliżony produkt albo lepszego produktu w zbliżonej cenie. Ale świat dóbr luksusowych to jednak wyższa szkoła psychologii.
Świetny. Mierzyłem niedawno czarnego LLD na bransolecie w butiku Longinesa i od tamtego momentu nie mogę przestać o nim myśleć. Ma w sobie coś. Niebieski był taki sobie, muszę jeszcze przymierzyć zielonego i się zobaczy. Czarny z pewnością jest bezpiecznym wyborem, ale ten zielony też kusi 😉
Ależ oczywiście wszystko jest kwestią gustu. Ja wolę starego, a Tobie gratuluję nowego, bo jeśli uznałeś, że ten będzie optymalny, to cóż więcej trzeba 👍
Świetny zegarek. A co do daty, to zazdroszczę Ci jej braku.
No i tak się składa, że też dzisiaj założyłem Spirita.
Brak mikroregulacji zawsze jest problemem. Dlaczego tutaj miałoby być inaczej?
Albo będzie przyciasno, albo będzie latał.
No ale spoko, sprzeda się i tak bardzo korzystnie
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.