Wydaje mi sie, ze zaczal po dobroci, przynajmniej zdrowy rozsadek to podpowiada. Tyle, ze pewnie nic z tego nie wyszlo, albo zaproponowali mu dobry rabat na nowy samochod W sumie to jakis prawnik musialby sie wypowiedziec, ale teraz jak poszedl oficjalna sciezka to pewnie dlugo poczeka i nie wiadomo jak to sie skonczy. Auto pewnie w leasingu na firme, pytanie kiedy ten EGR zdiagnozowali, co wyjdzie w opinii bieglego itd. wiele czynnikow ktore maja wyplyw na to jak to sie potoczy. Szczerze to wspólczuje bo niedosc, ze nie ma auta to jeszcze bedzie mial problem przez najblizsze kilka lat. Oczywiscie moze sie udac, ze dostanie kase z faktury plus odsetki, ale czy to bedzie odpowiadalo temu jakie straty poniosl?