Ja nie szukam substytutów. Po prostu spodobał mi się ten styl. Zapewniam Cię, że ktoś, kto ma styl, ma i klasę, a ludzie z klasą mają tęż sporo pokory - na pewno nie spojrzałby na Ciebie z politowaniem. A jeśli tak, to nie miałby ani klasy, ani stylu, ani dobrej hierarchii wartości. Pieniądze i dobra materialne nie są wyznacznikiem wartości człowieka. Wbrew temu, co usiłują nam wmawiać reklamy, sprzedawcy i producenci dóbr luksusowych. Każdy człowieka ma tą samą godność, przyrodzoną. To działa w obie strony, bo jest tak, że niektórzy bogaci pogardzają biedniejszymi, ale i są ludzie niezamożni i uważający każdego bogatego za złodzieja i oszusta. Skłamałbym, gdybym powiedział, że majątek nie wpływa jakoś na odbiór człowieka. Dlatego fajnie jest nie wiedzieć, co kto ma i ile, wtedy nie pojawi się ta bariera, w sumie psychiczna, bo inaczej nie umiem tego nazwać. Są też ludzie, których stać na każdy zegarek, ale uważają, że nie warto wydać nań tyle, ile kosztują np. rolexy (ja do tych nie należę - nie mam tyle kasy, ale też uważam, że to zbyt dużo nie wiem, jakbym mówił, gdybym miał tyle kasy, ale to już inna sprawa).