Ośmielę się stwierdzić, że w tej klasie zegarków, Szwajcarzy mocno przeceniają swoje produkty, tym bardziej, że swiss made nie oznacza już (od bodaj kilkunastu, może więcej lat), że produkt został wyprodukowany w całości w Szwajcarii. Nie powinni raczej opierać się na wyrobionej przez pokolenia zegarmistrzów szwajcarskich renomie, choć swoją drogą, czy obecnie, produkcja w całości w Szwajcarii i przez Szwajcarów coś zmieni? Czy Japończycy nie są co najmniej tak samo precyzyjni i innowacyjni? A nawet można zapytać, czy mieszkańcy Azji płd-wsch. Nie są tak samo dobrymi pracownikami jak Szwajcarzy czy Japończycy? Wydaje mi się, że obecnie jakość, to kwestia organizacji i technologii, a nie narodowości pracowników czy miejsca produkcji A zatem, jesli komplikacja mechanizmu, użyta stal, nie predystynują szwajcara do aż tak drastycznej ceny, to powiedzmy szczerze - kupując Szwajcara dokładamy drugie tyle do renomy (na pytanie, czy obecnie zasłuzonej, każdy odpowie sam). Japońskie nawet budżetowe zegarki mechaniczne to bardzo solidne i dokładne (nie w relacji dokładność-cena, lecz obiektywnie, bo kilka sekund, a nawet jak często się zdarza, nawet 1 s. na dobę w czasomierzu za 300 zł, to rewelacja). Jeżeli zatem porównam podobne zegarki: japoński i szwajcarski, oba na sprawdzonych mechanizmach to wybiorę raczej dwukrotnie tańszego japończyka tym bardziej, że często te ostatniei są dla mnie po prostu ładniejsze. Dla mnie, napis swiss made na pewno nie uzasadnia już różnicy w cenie zegarków. Może są jeszcze produkty regionalne, których jakość jest związana z tym, kto i gdzie je produkuje. Ale jak mi się zdaje, nie dotyczy to zegarków, samochodów, tec. Etc.