-
Liczba zawartości
1092 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Tomek z Wrocławia
-
to wysublimowane określenie bardzo mie się spodobało jest po prostu aldente i komilfo.... To jedna z zalet zegarków, składają się co najmniej z zegarka i wymiennego paska/bransy, etc. Można to modułowo ulepszać Można modować...
-
Ciekawa obserwacja, nie zwracałem uwagi na opisane przesunięcie okienka daty (mi osobiście bardziej przeszkadzałoby to - nie wiem, jak jest po otwarciu dekielka - że mechanizm nie wypełnia koperty, pewnie są większe pierścienie centrujące - nie wiem, jakoś mi przeszkada ta pusta przestrzeń wewnątrz, zegarek wydaje się jakiś niezupełny. Z tego też powodu i ze względu na rozmiar, pozbyłem się parnisa "portuguese" - piękny model, ale stanowczo za duży jak wszystkie zresztą parniaki, a mógłby być przecież mniejszy i byłby świetny). Zgadzam się z tym, że zagearki produkowane dawniej, w mniejszym rozmiarze były/są bardziej eleganckie. Chodzi również o kształt koperty, lunety, szkiełka (wypukłe). Zdarzają się współczesne wersje Orientów, które - jak mi sie zdaje - nawiązują do klasyki, np. http://zegarkiclub.pl/forum/topic/32066-orienty-forumowiczow/?p=1501882 Bambino wydawało mi się klasykiem, dopóki nie zobaczyłem go "na żywo" i uważam (subiektywnie), że jest za duże, gdyby miało 38-40 mm bez koronki, byłoby w sam raz. Ciekawe jakie rozmiary mają tradycyjne szwajcary z górnej półki (chyba IWC portuguese jest duże, ale to może kwestia mechanizmu). Nie rozumiem współczesnej manii wielkości, zegarek to elegancki dodatek do ubioru, a "patelnia" nie wygląda elegancko WIem, ludzie urosli, mają szersze nadgarstki, ale można było zachować proporcje - widzę curatory na zdjęciach nadgarstkowych i niestety, w wielu przypadkach ich rozmiar ujmuje elegancji, psuje efekt (22mm między uszami??!). To jedyny powód, dla którego nie kupuję curatora (rozmiar, nie to, że ma 22 mm między uszami, to drugie to tylko konsekwencja pierszego). Niestety, wiele zegarków ładnych zegarków o wałsciwych proporcjach na zdjęciu, traci (w efekcie odpada) na żywo - ze względu na rozmiar właśnie. Teraz przesunięcie okienka datownika będzie stanowiło dla mnie dodatkową wskazówkę.
-
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Tomek z Wrocławia odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
niezłe rozwiazanie z tym lakierem, wprawdzie średnio trwałe, ale lakieru jest pod dostatkiem Tez mam timexa, rzeczywiście indiglo jest bardzo jasne, ale nie wiem, jak wygląda przy wyswietlaczu elektronicznym w negatywie (mam timexa T41101, ciemny cyferblat i wyswietlacz w "pozytywie", jednakże taki lekko zielonkawy). Wadą timexów jest to, że modele w mniej więcej takiej samej cenie, co np. EFA-120, mają mosiężne, chromowane koperty, przy obfitym poceniu i częstym noszeniu, po 2-3 latach pojawiają się wżery (mój timex jest teraz na pasku z podkładką, załozyłem gdy tylko pojawiły sie wżery, poza tym, to teraz zegarek raczej szufladowy, pamiątkowy, niż do uzytku). Zauważyłem również rozbiezności (rzędu 2 s.) między zegarem wskazówkowym a elektronicznym, koronka zbyt łatwo się wyciąga... ale ogólnie fajny zegarek. -
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Tomek z Wrocławia odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
tyz pikny Bransa dokupiona? Wydaje mi się, że standardowo ta wersja kolorystyczna jest na pasku, lecz na bransolecie wyglada lepiej i jest praktyczniejszy A jak oceniasz illuminator? Nie razi, ale dobrze spełnia funkcję? Zdjęcia w necie, sa w większości nieco rozjaśnione, mi też udaje się takie wykonac, ale w rzeczywistości, podświetlenie wygląda inaczej.... I włączone delikatnie buczy, słychać to dopiero, gdy sie przyłozy zegarek do ucha w ciszy (to chyba normalne w panelu elektroluminescencyjnym?) -
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Tomek z Wrocławia odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
Dzięki To na pewno kwestia subiektywna, ale dla mnie ten model nie wygląda jak typowy zegarek analogowo-cyfrowy (tzw. ana-digi), wyświetlacz w negatywie powoduje, że nie rzuca sie tak bardzo w oczy, a producent, starał się (w mojej ocenie) nadać mu nieco klasycznego stylu: nakładane (w zasadzie: "chromowane", ergo pomalowane na srebro, ale nie jest to tandetnie wykonane) indeksy, część tarczy poza wyświetlaczem jest giloszowana (a może perforowana, w kazdym razie nie jest płaska) no i koperta tonneau (ostatnio bardzo mi się podoba ten rodzaj koperty). To nie jest oczywiście garniturowiec, niemniej noszę go do koszuli w biurze (styl biurowy luźny: koszula z kołnierzykiem, zapisnan - nie polo - na wierzchu, dżinsy i sportowe buty, ale nie adidasy). Seria edifice to zegarki porządnie wykonane, mają stalowe (a nie "metalizowane") koperty i solidne, niezwodne (co do zasady) mechanizmy. Na rower zabieram klasycznego elektronika w plastiku: casio AE-1200 -
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Tomek z Wrocławia odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
casio edifice EFA-120D-1AV trochę klasyk, trochę sportowiec, koperta tonneau, moim zdaniem świetne połączenie. Negatyw wyświetlacza to pozytywna strona zegarka - nie eksponuje sportowych możliwości, funkcje przydatne, wyświetlacz wystarczająco widoczny, illuminator ok -
jeśli chodzi o lumę (ale nie tylko), polecam serię SNZG
-
Świetny zestaw, gatulacje białe przeszycie, też lubię, a sam zegarek - elegancja, lecz na co dzień, nie tylko do garniaka Jednak ze względów praktyczno-higienicznych (potliwość), muszę nosić albo bransoletę, albo gumowy pasek - wszelkie skóry, nawet obustronie licowe, po ok. tygodniu wymagają u mnie prania choć bransolety mi pasują, nie czuć ich (w obu znaczenach, tzn. nie czuje się wagi , jak i zapachu, oczywiście paska nie czuć na odległość, jednak jakoś przeszkadza, gdy nasiąknie potem...)
-
rozumiem, szkoda że jakości seiko nie towarzyszy stylistyka orienta
-
Myslę, że zakup konkretnego orienta to kwestia indywidualnych upodobań stylistycznych. Każdy orient jest na pewno dobrym zegarkiem. Warto spróbować znaleźćgo w jakimś sklepie, żeby obejrzeć na żywo, tym bardziej, że często zdjęcie i wyobrażenie zegarka rozmija się z tym, jaki jest on rzeczywiście (dla mnie takim przykladem jest orient bambino)
-
to ja mam inny zmysł estetyczny, bo jesli idzie o koperty, to tutaj zdecydowanie wygrywa orient, a w wyższej kategorii OS. Nie znalazłem modelu seiko o ładnej linii, dodam, że diver i lotnik co do zasady nie jest jakimś stylistycznie wysublimowanym zegarkiem, a pozostale seiko są sztampowe.Nie znajduję równie urokliwych seiko (poza GS) jak orienty wskazane w moim ostatnim poście ze zdjęciami, albo: dodam, że SARB-y mi się nie podobają, może są jakieś eleganckie seiko?
-
czyli + dla seiko za mechanizm. Ale dizajnersko OS wygrywa
-
Nie widzę nic niestworzonego w tym, co napisałem. Nie pisałem, że nakręcałbym co chwila zegarek automatyczny z dokrętką. Jeżeli jednak nie mam ani możliwości dokręcania, ani wskaźnka rezerwy, a zegarek jest noszony na zmianę z innymi i nie przechowuję go w rotomacie, to wskaźnik jet bardzo przydatny. Choć w zasadzie wskaźnik rezerwy jest zawsze przydatny, nawet w zegarku z dokrętką. Dla mnie to najbardziejprzydatne udogodnienie w zegarku automatycznym. Najłatwiej dostepne chyba w orientach, swoją drogą uważam, że orienty są o ładniejsze niż seiko - porównując modele w tym przedziale cenowym, a OS-y to już w ogóle majstersztyk w dziedzinie stylizacji kopert i tarcz i zaopewne mechanizmy też świetne.
-
Podobny nieco do SARB-ów. Gdy zegarek ma możliwość dokręcenia, to wskaźnik rezerwy nie jest potrzeby, natomiast przy zegarkach noszonych na zmianę z innnymi, nie posiadajacych możliwości dokręcania, taki wskaźnik jest bardzo pomocny oczywiście to nie tak, że zachwałam, bo mam, ale jesli ze wskaźnikiem, to taki: ładniejszy OS wygląda zaś tak: Podobają mi się koperty tonneau, ale takie proporcjonalne. Ponieważ kemmner tonneau i OS-y są poza moim budżetem, wybór padł na ORIENT FERAE, najabardziej podoba mi się taki na bransolecie (można dodać potem brązowy pasek):
-
Kupujecie na Watches Tour? Mają tam świetne cany, w porównaniu do sklepowych polskich. Odnośnie do bambino, widzialem na żywo i uważam, że są nieco zbyt duże, jak na ten styl - 40mm bez koronki powinien być maksymalnem rozmiarem podmankietowca. Widziałem również curatora i też wydaje sieciut za duży. Kwestia subiektywna, lecz oglądając zdjęcia wydawało mi się, że to są nieco mniejsze zegarki. Mam eleganckiego orienta ze wskaźnikiem rezerwy chodu i dochodze do wniosku, że to chyba najbardziej subtelny orient, rozmiar w sam raz.
-
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Tomek z Wrocławia odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
a bo tu Panie tyle tych tematów, że się pogubić można pisze czlowiek posta i okazuje sie, że otworzył nie ten temat samo życie.... A te zegarki to i tak składaki: to ze Szwajcarii, tamto z Japonii, myśl radziecka a wykonanie chińskie Lepiej dyskutować sympatycznie, niż ad personam, czy z kąśliwością Szczerze powiem, że w ogole bym nie zauważył, że Nautica nie jest japońska albo mógłbym zapomniec, że tutaj prezentujemy nabytki japońskich producentów. Jestem raczej miłośnikiem niż znawcą zegarków, mi takie rzeczy nie przeszkadzają pozdrawiam -
ISA jest niżej ceniona niż RONDA i ETA, ale chyba ze względu na budowę. Zapewne do stosowania FAR EAST ASSEMBLY zmusza zastosowanie "chińszczyzny" w rozmiarze przekraczającym prooporcje ustalone przez Szwajcarów, dla ich produktów.
-
może i nie o tym, ale jak sie rozkręcil Ja postawie tezę (hipotezę), że chyba wszyscy jestesmy zgodni co do tego, że w cenie szwajcara zawiera się (tutaj kwestia bardziej dyskusyjna, w jakim procencie) się cena renomy - zasłuzonej wieloletnim doświadczeniem starszych pokoleń zegarmisztrów. Niemniej jednak są dwa fakty, które powodują, że nie jestem sklonny przepłacac za tą renomę: 1) Japończycy, przez ostatnie 50 lat doszli do mistrzostwa, a nie cenią się tak wysoko jak Szwajcarzy, technicznie chyba nie ma wiekszych róznić między analogicznymi mechanizmami 2) swiss made, to nie jest już w mojej ocenie swiss made, Uczciwie szwajcarzy powinni jednak wymyslic, czy oznaczać to inaczej, robi to np. producent mechanizmów ISA: SWISS MADE FAR EAST ASSEMBLY
-
Gratulacje, nabyłeś naprawdę świetny i jak mi się zdaje, unikatowy zegarek.
-
pełna zgoda jesli miałbym nabyć manualną kieszonkę do nakręcania, to byłby to taki fajny, klasyczny stoper analogowy. Mam sentyment do kieszonek, mój tato, kiedy byłem jeszcze dzieckiem, miał taką fajną enerdowską ruhlę, w plastikowej kopercie, z małym skundnikiem. A stoper mechaniczny zawsze mi sie podobał, teraz mam zegarek z chronografem, ale jednak stoper, to inny klimat.
-
Jestem po prostu Tomek lub Tomek z W albo TzW, w innych postach wyjasnialem dlaczego mam taki pretensjonalny login a skróty nadali Koledzy z forum
-
Kieszonka ładna, a czy równa szwajcarom lub lepsza, tego nie wiem, bo nie znam się na kieszonkach, ani na mechanizmach na tyle, aby wypowiadać sie autorytatywnie. Dlatego zastrzegam, że moje oceny są subiektywne, aczkolwiek wydaje mi się, że orienty i seiko nie ustępują analogicznym szwajcarom, jesli idzie o dokadność chodu, wykonanie i wygląd. Jeżeli uzasadnieniem różnic cenowych ma być swiss made, to ja tutaj subiektywnie się na to nie zgadzam Co do różnic w cenie - jeżeli ktoś kupi szwajcara i akceptuje jego cenę, to wszystko w porzadku. Sam kupiłem kwarcową adriaticę do naprawy, ktorej cena (koszty) wynosi już prawie tyle, że miałbym za to najtańszą 5-tkę seiko albo trzygwiazdkowego orienta Tyle, że w tej cenie nie nabędę tak eleganckiego slima (chodzi o model adriatica A.1229), a ja chciałem własnie taki zegarek. Swoją dorgą, szukajac mechanizmu do rzeczonej adriatiki zacząłem inaczej patrzeć na kwarcowe mechanizmy ETA, np. model 902 jest w pełni składalny (czyli można go serwisować, smarować, wymieniać uszkodzone elementy), nic tam nie jest pozatapiane w plastiku, tyle, że napędza go prąd z baterii. Jak go nazwać bezdusznym?
-
Załóżmy, że ETA jest lepsza od SARB-a. Jak znaczne są różnice w cenach porównywalnych zegarków: na ETA i SARB, o których piszesz? Czy ew. różnice cenowe (o ile uznamy szwajcara za lepszy mechanicznie od japończyka, ale identyczny, jesli idzie o pozostałe parametry: materiały, rodzaj szkielka, brak kamieni szlachetnych, etc.), będa uzasadnione tym, że ETA jest lepsza od mechanizmu Seiko? Szczerze mówiąc, powinnismy chyba takie dyskusje prowadzić w odrębnym wątku (o ile takowy nie istnieje), chyba, że pozostali Forumowicze wypowiadający się w tym temacie nie widzą problemu z tym wtrętem.
-
Ośmielę się stwierdzić, że w tej klasie zegarków, Szwajcarzy mocno przeceniają swoje produkty, tym bardziej, że swiss made nie oznacza już (od bodaj kilkunastu, może więcej lat), że produkt został wyprodukowany w całości w Szwajcarii. Nie powinni raczej opierać się na wyrobionej przez pokolenia zegarmistrzów szwajcarskich renomie, choć swoją drogą, czy obecnie, produkcja w całości w Szwajcarii i przez Szwajcarów coś zmieni? Czy Japończycy nie są co najmniej tak samo precyzyjni i innowacyjni? A nawet można zapytać, czy mieszkańcy Azji płd-wsch. Nie są tak samo dobrymi pracownikami jak Szwajcarzy czy Japończycy? Wydaje mi się, że obecnie jakość, to kwestia organizacji i technologii, a nie narodowości pracowników czy miejsca produkcji A zatem, jesli komplikacja mechanizmu, użyta stal, nie predystynują szwajcara do aż tak drastycznej ceny, to powiedzmy szczerze - kupując Szwajcara dokładamy drugie tyle do renomy (na pytanie, czy obecnie zasłuzonej, każdy odpowie sam). Japońskie nawet budżetowe zegarki mechaniczne to bardzo solidne i dokładne (nie w relacji dokładność-cena, lecz obiektywnie, bo kilka sekund, a nawet jak często się zdarza, nawet 1 s. na dobę w czasomierzu za 300 zł, to rewelacja). Jeżeli zatem porównam podobne zegarki: japoński i szwajcarski, oba na sprawdzonych mechanizmach to wybiorę raczej dwukrotnie tańszego japończyka tym bardziej, że często te ostatniei są dla mnie po prostu ładniejsze. Dla mnie, napis swiss made na pewno nie uzasadnia już różnicy w cenie zegarków. Może są jeszcze produkty regionalne, których jakość jest związana z tym, kto i gdzie je produkuje. Ale jak mi się zdaje, nie dotyczy to zegarków, samochodów, tec. Etc.
-
Dzięki za informację, myślałem, że OS to orienty z bardziej rozbudowanymi mechanizmami.... Nie badałem tematu, ale wydaje mi się, że OS mają bardziej rygorystyczny reżim technologiczny (kontrola jakości, etc.), lepsze materiały i być może wszystkie są produkowane w Japonii. To przecież bardziej luksusowe orienty
