-
Liczba zawartości
2196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mariusz
-
Wahadło może zostać tylko trzeba by wymienić w nim górne i środkowe okucie, drążek i ... soczewkę z nakrętką regulacyjną . Natomiast jego długość jest bardzo ciekawym tematem do dalszej dyskusji. Możesz zmierzyć jego długość i sprawdzić, czy soczewka nie była przypadkiem dociążana " od góry" ( jeżeli wahadło okaże się dłuższe niż c.a.70 cm
-
Jeżeli chcecie koledze pomóc to lepiej zastanowić się co z tym można zrobić by miało to "ręce i nogi". Wszystkie tematy niedotyczące Rescha i tak pewnie znikną Wahadło nie wydaje się być problemem nie do rozwiązania. Ponieważ mechanizm nie ma grawerowanej tarczy wahadło zapewne było "zwykłe".
-
"Dałeś się nabrać" to określenie zakładające, że sprzedający dokładnie zdaje sobie sprawę co sprzedaje i oszukuje. Przy braku wiedzy sprzedającego nie należy doszukiwać się złych intencji. Rzadko się zdarza, że zwracamy uwagę na własną postawę, a kupno "okazyjne" uważamy za moralnie usprawiedliwione. Tym czasem w takiej sytuacji korzystamy z własnej wiedzy i często z niewiedzy sprzedającego. Uświadamiamy go w takiej sytuacji ? Inną sprawą jest określenie wartości przedmiotu niekompletnego. W tym wypadku tak to należy traktować. Uzupełnienie ma swoją cenę. W obecnej sytuacji zlecanie komuś takich prac często przewyższa wartość przedmiotu na rynku ( przedmiotu już uzupełnionego ) Jeżeli mnie pamięć nie myli zegar ten był wystawiony na allegro ( miałem wcześniej zdjęcia z aukcji ) Wystarczyło zapytać, ale były jakieś powody dla których tego nie zrobiono.
-
Nie rozumiem określenia " nie trafiona". W/w zmiana nie podlega dyskusji - to nie mój wymysł, tylko prawa fizyki. Podobnie jak sprawa kompensacji, która MOŻE działać w zależności od tego, czy coś tam się przesuwa. Myślę, że z Marianem mieliśmy na myśli fakt, że kompensowanie w mechanizmie, który w oryginale chodził z dokładnością 5 sek/ tydzień, jest "lipą", bo oznaczałoby to, że walczymy o większą dokładność w początkach XX w, gdzie tygodniowa dokładność jest praktycznie na poziomie rzędu minuty - większej dokładności nie wymagano. Co do wahadła - śrubki na górze okucia są w pionie - to nie wygląda na Reschowe. Gdyby ktoś dorabiał górę nie robiłby pewnie innego układu a dopasował do starych otworów, które i tak powinny ew. zostać. Soczewka ( zdjęcie od tyłu ) nie wskazuje na pochodzenie reschowskie
-
No właśnie nie 207 tys. One są spoza tej numeracji klasycznej... tylko nie pamiętam jakie były argumenty - były na to jakieś przykłady . Zrobiono tego koło 10 tys szt z górką - jak dobrze pamiętam. EDIT Marian - No ściema, ale jak wygląda Dlatego uważam, że to produkcja Junghansa Sam pomysł wydaje się być dosyć dziwny, biorąc pod uwagę, że soczewki Rescha były dosyć lekkie, a wprowadzenie cięższych elementów powyżej soczewki zmieniało bardzo środek ciężkości.
-
W zupełności wystarczy. Chodzi o miejsce nabicia numeru . Nie jest to jak w tradycyjnych zegarach góra po prawej od kołka zawieszenia wahadła, a środek dół. I jest to dowód na przynależność do " serii specjalnej " Weile z tych zegarów miało rozbudowane wahadła z kompensacją - był prezentowane już w tym wątku przez Leszka. Nie wiemy czy były to zegary w całości robione przez Rescha, ale jest sugestia, że mogły to być zegary, o których wspominano wcześniej jako zegarach robionych w 1901 roku z okazji ślubu córki Junghansa. Wiele z nich to grawery.
-
Jeżeli można prosić - zrób zdjęcie wieszaka - miejsce nabicia numeru wiele wyjaśnia
-
Jeżeli chcesz dociekać prawdy zrób zdjęcia wahadła od tyłu - soczewki i górnego okucia - będzie wiadomo (prawdopodobnie). EDIT Przepraszam - chyba się pośpieszyłem, ale... Przegapiliśmy jeszcze jedną możliwość - chyba to " seria specjalna", czyli nic nie brakuje i jest to prawdopodobnie początek XX w. Mechanizm grzebany - drążek kotwicy wydaje się być wtórny. Zdjęcia bardzo słabe - nie mam 100% pewności niestety, że to skrzynka Rescha. Plecy nowe ? Listewki na plecach ?
-
Sorry - coś źle doczytałem - padnięty po dyżurze jestem i pewnie nie powinienem w takim stanie odpowiadać. Doczytałem za pierwszym razem " a jeśli nie ma " ( sygnatury ) Stąd moja odpowiedź... Jeżeli ma to prawdopodobnie jest niedobite 100 lub 200 tys. Mostek kotwicy ma gięty czy frezowany ? Płyty skręcane ? Uważam, że raczej nikłe szanse by to były błędy z okolic 40 tys - one występowały w numerach do wysokości 2 tys ( tzn 42 tys bez dobitej "4" )
-
To nie należało pisać tego co powyżej . Po drugie - póki nie wyjaśnią się pewne niejasności nie ma możliwości stwierdzenia czy mechanizmy przynajmniej do nr ok 12 tys powstały w latach 60- tych czy 40- tych ( w tej chwili wydają się to być krańcowe daty w jakich może się to znaleźć, co nie znaczy, że będą bezwzględnie obowiązujące ) Po trzecie - dyskusja jak to mogło wyglądać na poziomie "bo mnie się tak wydaje i tak będę przyjmował" to bardziej dziecinada nic nie wnosząca, niż poważna rozmowa. NIE MAM ZDANIA - przeanalizujmy fakty i podajmy argumenty. Niewygodnych nie wolno pomijać, a jest to robione nagminnie.
-
NIE... 7755 nie ma prawa mieć sygnatury.
-
Ale to był c.d. do Taranta po jego odpowiedzi na mój post z prośbą i późniejszy z obietnicą Ja tylko obietnicę powtarzam... "dyskretnie" Przyznaje się bez bicia - moja wina - to było mało precyzyjne, tym bardziej, że się strony zmieniły ( przynajmniej u mnie przeszliśmy z 63 na 64 ).
-
... nie będę gonił
-
Piotr - otwierasz kolejną niewiadomą i wątpliwą kartę. Nie wiadomo czy numerowano inne mechanizmy, nie wiadomo czy miały oddzielną numerację, czy je sygnowano.... Po co to robić ? Poczekajmy na fakty, przykłady... Powedz jak tłumaczysz to poskładanie faktów o którym wspomniałem i nie uciekaj w innych kierunkach. Gonić Cię nie będę
-
Tyle, że jakoś numery odnalezionych nie powodują wrażenia dziurawej numeracji
-
Piotr - spokojnie pomyśl i złóż razem fakty wg Twojej tezy : 1863 zaczynają produkować...mechanizm robiony "ręcznie" do numeru 39 tys. Trzy lata (?) później masz informację o 1800 szt rocznie - masz 21 lat produkcji. 1882->5 masz numery ponad 100 tys potwierdzone na rycinach u Kroebera Czyli z początkowego założenia zrobili do 1882->5 40 tys, a 100 tys zrobiły im bokiem krasnoludki Problem w tym, że technologia pierwszych 40 tys się nie zmieniła Jedyne co zmienili to przy nr 12 tys okucie wahadła i trochę wcześniej wywalili łożysko nastawne. Pomijam detal, że jest ten zegar z 1871 z nr 57 tys... I jeszcze coś : NIE MAM ZDANIA w tym temacie. Po prostu nie wiem - elementy puzzla, które mamy są za daleko od siebie i nie tworzą obrazu. Można robić przymiarki, ale nic konkretnego na tym nie należy opierać. Różnica między nami polega na tym ( tak mi się wydaje ), że zwracam uwagę na elementy techniczne mechanizmu, a pozostali raczej trzymają się od tego z daleka.
-
Piotr - proszę o precyzję - co oznacza " najstarsze zegary Rescha " ? Te poniżej nr 39 tys są wg Twojej definicji Rescha ? Wydaje mi się, że fabryka zegarów wieżowych ma wyposażenie średnio nadające się do produkcji zegarów ściennych. Zespół ludzi pracujących przy zegarach wieżowych nie pasuje wg mnie do produkcji zegarów ściennych - nie chodzi o umiejętności, a o ilość osób. To wszystko jakoś trzeba poskładać w całość, a wg mnie przy obecnej wiedzy się nie daje - za mało danych. Bardzo proszę - żeby było uczciwie - opierajcie wszystko na faktach.
-
O czym tu dyskutować ? Fakty jakie zostały znalezione są spisane w wątku podsumowującym. Będziemy głosować co jest prawdą ? Są wątpliwości w końcówce bo może 1901, ale sygnatura w 1901 zarejestrowana "stara", a potem na ostatnie c.a. 50 tys sztuk pojawia się nowa ( co by wskazywało na 1910 - do końca obowiązywania zastrzeżenia ) Początek - firma od 1854 i nie wiadomo co robiła. Gorzej, bo jak zaczęli już robotę jako bracia Resch, to czy był to początek zegarów ( konstrukcji tego mechanizmu ), czy początek z logo ( okres zmian) - drobnostka - c.a. 40 tys.+ równocześnie wiesz, że w 1867 robili 1800 zegarów, czyli się łatwo walnąć o jakieś 20 lat. Zmiany konstrukcyjne teoretycznie wypadają na lata ok. 1856 ( podobne zmiany u innych producentów są datowane na ten okres )... Wydaje się, że w takim układzie od 1854 zaczęli kombinować spokojnie i "okres przejściowy" wypada na lata 1856-58 ), czyli w tym momencie mamy numery na poziomie c.a. 40 tys. I w ten sposób nijak nie można sobie poradzić z początkiem produkcji, który był jeszcze bez maszyn parowych zapewne bo wychodzi statystycznie na lata 20 te I co teraz ? Głosujemy czy to prawda ?
-
I wtedy była OK - 5 lat temu, gdy do tematu się zabieraliśmy. Tyle, że Marian nie "zacytował" , a wpisał jak swoje ... choć to bez większego znaczenia. Dlatego zapytałem "co to ma być ? "
-
Fajnie Ja mam jeden trochę młodszy - H - VT750 C - 1984 - w zasadzie też zrobiony na nówkę, Mam do niego dwa "garnitury" - drugi "garnitur" jest wg własnego projektu. Oczywiście tylko grafika - żadnego motania w mechanice. 6 garów robi wrażenie ...
-
Chyba Piotr ( Tarant ) znalazł wzmiankę o produkcji rocznej Rescha w latach 60-tych. Jest zamieszczona ta informacja w wątku podsumowującym od dawna ! Obszerny opis firmy w katalogu "Officieller Austellung Bericht", Wiedeń, 1867. Maszyna parowa o mocy 4 koni, wszystko robią "od najmniejszej śrubki", łącznie z emaliowanymi cyferblatami, 40 pracowników, 14 stolarzy, eksport nawet do Indii. Ale...produkują 1800 zegarów rocznie. Tabela się kupy nie trzyma - jest wobec tych danych zupełnie bez sensu. Podobnie jak próba stwierdzenia, że od 1871 było tylko Ebensee. Wiedeń zamknięto w 1883. Nie wiemy co zamykano. Tu potrzebna jest precyzja - po co takie wrzutki robić ? I nie bardzo wiem co w takiej sytuacji zrobić - wywalić posta to zaraz się okaże, że nie jesteśmy tolerancyjni. Zostawić ? - jakiś gamoń zaraz czytając po łebkach uzna to za potwierdzoną tabelę i się będzie na tym opierał, głosząc swoje "mądrości" z pewnością siebie niezmąconą świadomością rzeczy.
-
Marian - co to ma być - to co zamieściłeś ? Mógłby ktoś to wziąć za próbę datowania Rescha, a to by było wprowadzanie ludzi w błąd. -------------------------------- Jerzy1234 - potrzeba więcej dociekliwości, zainteresowania. Nie mówię o konieczności zdobycia wiedzy fachowej, tylko podstaw - takich ogólnych dla zwykłego śmiertelnika.
-
Robisz na "nówkę " ?
-
Nie można dociąć, bo na boku szybki jest szlif.
-
Grubość szyby ? Nie należy generalizować, ale te koło 140mm średnicy miały płaską szybę 8mm ( z pomiaru 7,65 - trzyma się wg mnie w granicach tolerancji "wylewania" ) 1 m szlifu ręcznego 70 pln. To daje 30, 71 zł za taką szybkę. Nie bardzo rozumiem po co wstawiać coś co nazwałeś Janku " cienkim zamiennikiem". Jeszcze co do kamienia i jego szlifu, poleru i wykończenia. Jeżeli popatrzycie na środek obudowy zegara z "rurą" na górze, w którą wkładany jest mechanizm - tam jest czymś to "pomalowane". Myślę, że jest to środek służący do wykończenia również od zewnątrz, tylko w środku jest to zapaćkane pędzlem a na zewnątrz być może jest to nakładane jak politura. I nie wykluczam, że to jest politura, ale jak pisałem - to sprawdzę jesienią... mam nadzieję. Jeżeli Wam się chce to wystarczy wziąć trochę spirytusu na tampon i sprawdzić samemu, albo zeskrobać odrobinę i przeprowadzić test w kierunku co to może być.
