Piotr - wycięcie pod nakrętkę w większości soczewek jest wyrobione. Spotykałem już takie, gdzie nakrętka nie łapała soczewki. Dzieje się tak z różnych powodów - głównym jest chyba chęć dociśnięcia soczewki do drążka tak by było na sztywno. To łatwo zrobić, tylko potem przy regulacji potrzeba dużo siły by soczewkę ruszyło, a wielkość powierzchni fazowania w nakrętce i soczewce jest niewielka. Często na początku się wygina końcówka soczewki, ale po jakimś czasie się to wyrabia. Bardzo podobne , a może identyczne soczewki miał F&G i ponieważ produkowane w jednym czasie i miejscu... a może nawet w jednym zakładzie , to się nie rozpozna. Składanie soczewek miało różne technologie w zależności od okresu, w którym to się działo. Stąd moja uwaga - ta nie pasuje do ostatniego Rescha Arka, choć jest bardziej poszukiwana na rynku ( zakładam, że inne elementy potwierdzą " wiedeńskość" )