-
Liczba zawartości
2196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mariusz
-
No to pewnie trochę Rescha w sobie ma. Trochę przeszkadzają śruby + mostek frezowany, ale załóżmy, że to okres przejściowy... tylko wtedy skrzynka nie bardzo pasuje. Podstawa gongu jakoś popiłowana. Słupki wieszaka chyba nowe - Reschowe to one nie są. Może tak mu się zrobiło po naprawach... Wahadło wygląda na Reschowe.
-
Nie ma żadnych numerów lub sygnatur ? Zrób tak - masz tylną płytę podwójnej sprężyny (zdjęcia pokazałeś ) Przyłóż do tyłu tej i sprawdź jak wygląda rozstaw otworów pod wieszak. Podaj średnicę tarczy i wymiary płyt
-
Dla orientacji pokażę jeszcze wskazówki stosowane w zegarach Rescha Warto też zwrócić uwagę na pewne cechy zachowawcze w mechanizmach Rescha. Przez cały okres produkcji ( od okresu bez sygnatur włącznie ) pewne elementy nie zmieniały się. Chyba najważniejszym z pkt. widzenia rozpoznawalności mechanizmów jest wieszak mechanizmu ( rozstaw bolców) + otwory w płytach na bolce od wieszaka. Do tej pory nie odnaleźliśmy przykładów na stosowanie różnych rozstawów - mechanizmy z końcówki produkcji wchodzą na wieszaki z początku produkcji. Trzeba zauważyć, że ( przynajmniej na początku produkcji ) wieszaki były pasowane indywidualnie, więc małe odstępstwa wynikające z ograniczonej technologią powtarzalności produkcji występują. Oczywiście nie oznacza to, że Resch produkował tylko jeden rodzaj wieszaka - wieszaki miniatur miały swoje wymiary, chodziki, zegary 2 wagowe itd. Podstawa wieszaka zawsze miała kształt i wymiar zewnętrzny identyczny z kształtem i wymiarem zewnętrznym płyt mechanizmu.
-
OKRES EBENSEE lata 1872 - 1910 Strasznie trudno powiedzieć jak wyglądała klasyczna skrzynka Rescha. O ile w katalogach Beckera, Junghansa można znaleźć konkretne wzory, o tyle Resch najwyraźniej przykładał wagę do tego by każda skrzynka była inna, by każdy kupujący zegar Rescha miał coś jedynego w swoim rodzaju. Wyprodukował około 280 tys zegarów. Zapewne nie sposób było nie powtórzyć wzoru skrzynki. Ale o ile u innych producentów wzorów są dziesiątki to u Rescha szło to w setki. Ciekawe, że skrzynki zegarów eksportowych do UK czy USA niewiele się różniły pomiędzy sobą. Natomiast skrzynki na Europę kontynentalną - wśród setek odszukanych bardzo rzadko zdarzają się dwie identyczne. Nie sposób pokazać jednej, która by mogła służyć za wzór i podpisać - oto klasyczny Resch. W zegarach Rescha używano charakterystycznych elementów. Na kilku przykładach postaram się pokazać elementy po których można rozpoznać Rescha <- kliknij aby powiększyć Powyżej przykład z okresu największego rozwoju . Zwrócić uwagę należy : - w tym wypadku na sterczyny przy brodzie po bokach - wzór ich niezmienny przez ładny kawałek czasu - jeszcze od rakietoplanu. -broda późniejsza - ścięty ostrosłup. Ale równolegle stosowano brody faliste. Charakterystyczna listwa pod górną półką - ćwierćwałek z podziałem pierścieni charakterystyczny chyba tylko dla Rescha. Resch stosował też inne podziały. Ważne są rzeźbienia w kolumnach - dosyć głębokie i w miarę precyzyjne. Przy większych produkcjach ciężko pewnie było robić kolumny z tak głębokimi rzeźbieniami - inni producenci starali się to uprościć. Na drzwiach fornir układany w 4 kierunkach, skośnie. Drzwi ( pomijając kolumny) zrobione w formie jednego blatu.
-
Nie ma problemu z pytaniami o wycenę - pytałeś , odpowiedziałem i po sprawie Trudno porównywać zegary / producentów pomiędzy sobą. Każdy ma swoją opinię i na czymś ją opiera. Jeżeli z zegarów popularnych np GB ceni się te nawiązujące do stylu wiedeńskiego, to wg mnie fajniej mieć oryginały, czyli np Suchego, Rescha, Gronemanna. Ale należy pamiętać, że Becker robił tez zegary wyższej klasy i w tym momencie ogólne porównywanie dwóch firm jest bez sensu. W wypadku mechanizmów sprężynowych Rescha jest sprawa jeszcze bardziej skomplikowana. Teoretycznie były to zegary o niższej klasie jakości niż zegary wagowe. Napęd zmieniono na tańszy, ale mechanikę pozostawiono na wyższym poziomie (zegarów wagowych). Nie wiem, czy to był błąd w wykonaniu Rescha, ale najwyraźniej ten kierunek rozwoju nie wyszedł firmie. Podchodząc od strony mechanizmu zegary sprężynowe są tańsze od zegarów wagowych. Z drugiej strony mamy fakt, że zegarów sprężynowych Rescha jest znalezionych kilkanaście na świecie i nie chce ich jakoś przybywać - Twój jest pierwszym chyba po półtora roku albo dłużej. Dlatego nie ma wyceny rynkowej wyrażonej w jakiejś walucie, ale też nie ma wyceny "kolekcjonerskiej", czyli porównania na co by to można wymienić. Na dzień dzisiejszy można powiedzieć tak - tego się nie oddaje, nie wymienia czy sprzedaje, jeżeli jest kompletne. Tym , którzy mają taki zegar daje chyba radość z faktu posiadania nie przeliczalną na wartości materialne. Przy okazji jest sporo zabawy, bo polowanie na kolejne sztuki budzi emocje, daje pole do konkurowania, a o to chyba w tym wszystkim chodzi.
-
Jest w Polsce i pewnie jest na Słowacji - koszt zależy zapewne od wierności wykonanej kopii. Oryginał ma cynkowy tył robiony na wyoblarce. Marian - nie wyceniamy na forum ani zegarów, ani usług. Takie mamy tu zasady. Czy jest bardzo poszukiwany ? - nie ma ich na rynku w sprzedaży - nie ma ustalonych cen i stałego obrotu nimi. Sprzedać można za tyle , za ile ktoś go zechce kupić. Nie znam osób,które mają i chciałyby sprzedać. Z doświadczenia wiem, że dobra konserwacja jest droga i właściwie się nie zwraca, gdyby się chciało potem sprzedawać Jeżeli robić renowację to tylko w momencie gdy się go chce zachować dla siebie.
-
Bardzo ciekawe - wychylnik zdecydowanie wiedeński. Był zamontowany mechanizm niemiecki z sankami, ale odnoszę wrażenie, że ślady po wieszaku wiedeńskim tez są. Nie szukałbym lepszej skrzynki - ta i tak wymaga solidnej renowacji, więc można połatać dziury po wieszaku z sankami. Można chyba uznać, że to komplet. Wymiary +/- 1 cm pasują. Jeszcze tylko wahadło trzeba zrobić - jak pisałem - na zdobycie oryginału raczej szans nie ma. Tylko wg mnie warto to zrobić bardzo dobrze - wyjdzie z tego dosyć poszukiwany zegar - żal by było to zepsuć. EDIT Marian - czy sam robisz renowację ?
-
To bardzo ciekawa skrzynka - ciekawy przypadek. Na pierwszy rzut oka to skrzynka Rescha. Trochę "solidniejsze" rzeźbienia na dole, trochę inny wzór tralek na drzwiach, ale nigdzie nie jest powiedziane, że był jeden, identyczny wzór obowiązujący we wszystkich przypadkach. Wg mnie szczególnie skrzynki powstałe po " okresie świetności", czyli od roku c.a. 1890 miały pewne odstępstwa. Fornirowanie drzwi w pionie " na wprost" też wskazuje na pewne uproszczenia, ale pewnie i to można by przełknąć. Skrzynka posiada bardzo wiele wspólnych cech z typowymi skrzynkami Rescha. Gdyby nie fakt, że był tam prawdopodobnie zamontowany mechanizm niemiecki... a może to tylko odblaski na szybie, albo ułożenie słoi forniru, a nie ślad po wieszaku Cóż - zawsze mógł tam być zamontowany wtórnie. Przydałyby się przynajmniej jeszcze dwa zdjęcia ze środka skrzyni. Wychylnika ( to białe na dole ) i drugie - miejsca montowania mechanizmów tak, by było widać rozkład otworów pod śruby. Bez względu na wszystko wydaje mi się, że jest spore prawdopodobieństwo, że skrzynka pochodzi z Ebensee. Jeszcze jeżeli można prosić o wymiary skrzynki od środka - wysokość i szerokość. I trzecie zdjęcie skrzynki od tyłu też być może coś by wyjaśniło. Co do miejsca przebywania zegarów sprężynowych Rescha- sporo ( większość ? ) jest w Polsce, ale nie wszystkie. Z tego co wiem wszystkie, które są obecnie w Polsce nie były tu sprowadzane jako nowe w XIX w.- przyjechały tu z zagranicy później. Ten pierwszy pokazany powyżej to akurat wersja węgierska ( zegarmistrz z Budapesztu ) została sprowadzona z Niemiec. Drugi - jeżeli mnie pamięć nie myli - jest w Chorwacji.
-
Nie jestem pewien, czy o to chodzi . Proponuje przejrzeć cały wątek i nie będzie wątpliwości w temacie skrzynki.
-
Przez współczesną rozumiemy przeważnie okres "po II Wojnie Światowej". Hmmm - może czas skończyć z takim nazewnictwem - czas leci Obudowa nie jest od Rescha - to nie jest ta konstrukcja skrzynki. Nie tak wykonywano poszczególne elementy, nie tak składano. Nie takich frezów używano do dolnej półki. Różnic jest mnóstwo. Wg mnie nie da się tego obronić. Zrób zdjęcie skrzynki od tyłu - może coś jeszcze się wyjaśni Co do tulejki - to chyba nie jest tulejka od Rescha. Mówiąc szczerze na tamtym zdjęciu nie zauważyłem jej obecności. Resch miał bardzo charakterystyczne, wysokie tulejki. Sprawdziłem - w pojedynczej sprężynie była trochę inna - może być OK. By rozwiać wątpliwości potrzeba dobrego zdjęcia.
-
Skrzynka , którą pokazałeś Piotrze wydaje się być sporo wcześniejsza, niepasująca do numeru mechanizmu, który został przedstawiony, ale być może masz rację - mógł się ktoś na tym wzorować Skrzynka w której się znajduje obecnie mechanizm wydaje się być współczesna - czy ma jakieś stare fragmenty trudno powiedzieć. Nie są w niej zachowane podstawowe formy jakie stosował Resch. Drzwiczki zupełnie nie z tamtej epoki. Niestety wahadło - jak zauważyłeś - też jest nie od Rescha - zgadzam się . Nie ulega wątpliwości, że w tym wypadku było stosowane wahadło rusztowe, tyle, że Resch robił jedyne w swoim rodzaju i szanse na znalezienie takiego są bliskie "0". Ze względu na rzadkość spotykania tego mechanizmu pewnie warto by to było spróbować podnieść. W samym mechanizmie wskazówka minutowa do wymiany, brak tulejki zabezpieczającej otwór do nakręcania... Wzór skrzynki jest w tym wątku gdzieś wcześniej - nie będę po raz kolejny wklejał. Niemniej wielkie dzięki dla Ciebie Marian72 za pokazanie kolejnej pojedynczej sprężyny Rescha .
-
Krzychu - bo nie używałeś pianki o której wspomniałem Używam jej przez 16 lat z hakiem - jest trochę droga, ale nie znalazłem nigdy nic lepszego ( co nie znaczy, że nie ma ) Teraz będę musiał poszukać chyba, bo zapasy się kończą, a najwyraźniej w Polsce przestali sprzedawać A może ze względów ekologicznych przestali produkować ? Jak Was znam przeprowadzicie poszukiwania - jak znajdziecie gdzieś to dajcie znać - proszę. To takie coś : http://www.budujesz.pl/stp-preparat-piankowy-do-mycia-szyb-bondo-538ml-20084/ Ma niewielką zawartość amoniaku, ale pianka uniemożliwia mu parowanie i pięknie zdejmuje cały syf
-
Przecież CI napisałem.... Jak chcesz mniej inwazyjnie to amoniak w... różnych postaciach. Może być pianka BONDO używana do np. mycia szkieł reflektorów samochodowych. Do starych powłok nie używałbym wody, bo jeżeli są pęknięcia powłok zabezpieczających to cudów nie ma - drewno pociągnie. Czy trudno się tego domyśleć ? Jak pociągnie to zapracuje, czyli się zacznie rozszerzać - tak drewno ma i tego się nie zmieni. Politura - szczególnie stara nie ma takich właściwości elastycznych i zacznie się odspajanie przy pęknięciach. Masz zmywać brud/tłuszcz. Czasami zdarzają się inne zanieczyszczenia - farby itp rzeczy wżarte w powierzchnię głębiej. Wtedy wełna i zdejmowanie powłok - tego nie przeskoczysz. To oczywiście ma sens wg mnie do momentu , gdy nie masz uzupełnień, wstawek... Jak masz cos wstawić to... inna bajka i robi się trochę inaczej.
-
Po co usuwać starą politurę ? Chcesz zmieniać kolor ? Wymyj to co masz. Tylko nie czystym spirytusem do politur, a denaturatem ( raczej nie "fioletowym" ) Taki mniej % spirytus znacznie wolniej rozpuszcza politurę. Raczej często zmieniaj szmatkę by brudu nie wcierać. Wilgotność szmatki musisz eksperymentalnie dopasować - nie przelewaj - szczególnie jeżeli czyścisz fornir. Gdy będzie powłoka skrzynki pod szmatką wilgotna będziesz mógł ocenić kolor. Potem musisz zdecydować, czy zostawiasz przetarcia by starość było widać, czy wolisz "nówkę". Na starych fornirach używaj bejc spirytusowych - warto rozrobić samemu z proszkowych - dopasujesz i kolor ( odcień) i intensywność. Potem to już w zależności od stanu powłoki i tego co chcesz uzyskać - od politury z pumeksem, do... tylko warstwy "końcowej"
-
Nie wiem co chciałeś napisać, ale OK. Wg mnie zasada jest jedna - najpierw sprawdzić czym to jest pokryte. A potem pytanie do odnawiającego - co chcesz uzyskać ? Bez tego wszelkie porady są bez sensu. Ludzie na ogół " idą w tandetę" i praktycznie lekkie przetarcie wełną "00" i zawoskowanie wystarcza. To, że zablokuje sobie tym prostą naprawę/odnowienie politury jest mniej istotne. A odnowienie politury to... już trzeba umieć i czuć ( wg mnie ). Proste dla tych co potrafią i mają materiały pod ręką. EDIT - no tak - odpowiadałem Witoldowi a po drodze Piotr napisał ... i się sypnęło
-
Z tego co jest też nie wejdzie wiór...
-
Witold - to jest dąb - jakiej gładzi się spodziewasz ? :
-
Może być i nafta, lepiej WD40. Potem szczotka stalowa ( mechaniczny obrót)... jeżeli to nie jest materiał nieżelazny. Potem by wypadało oksydować, olej lniany i po sprawie. Rdzy lepiej nie zostawiać
-
Wykręć uchwyt i sprawdź jakie masz powłoki - to PODSTAWA. Powłoki to np politura, wosk etc. Nie używaj wody ( wg mnie) bo to nie nowy materiał, który chcesz postarzyć ) Przetrzyj szmatką lekko wilgotną moczoną w denaturacie. Sprawdź jakie są braki/dziury/ubytki. A potem wykombinuj sobie jak to ma wyglądać kolorystycznie. Reszta instrukcji jak pójdziesz tą ścieżką. i dotrzesz do pkt w którym będzie wiadomo co chcesz mieć.
-
SKRZYNKI Prawdopodobnie wzór/model skrzynki, który nazywamy "klasycznym Reschem" pojawił się po powstaniu fabryki w Ebensee. Wcześniejsze skrzynki powstawały prawdopodobnie na zamówienie u stolarzy wiedeńskich. Umownie wzory skrzynek można by podzielić na trzy grupy zależne od odbiorcy. Były więc : - skrzynki na Europę ( z wyłączeniem UK ) - skrzynki na eksport do UK - skrzynki na eksport do USA Trudno jest definitywnie stwierdzić, czy wszystkie powstawały w Wiedniu, czy może miejscowi importerzy kupowali tylko mechanizmy, a skrzynki zamawiali we własnym zakresie. Niemniej jest kilka przykładów na skrzynki eksportowane do UK ze stemplem Rescha, co by świadczyło o ich wiedeńskim pochodzeniu. Powyższe wzory należy uznać za produkcję seryjną. Obok tego istniała produkcja " meblówek", czyli skrzynek powstałych do kompletów mebli, w których zamontowano mechanizmy Rescha. Sporą ewolucję przeszły jedynie skrzynki na Europę - reszta zmieniała się w dużo mniejszym stopniu. Jeden z najwcześniejszych modeli skrzynek nazwany przez nas " gotykiem " Przeszedł drobną zmianę Pojawiły się kolumny po bokach drzwi kolejne zmiany dotyczyły brody - ten jej kształt miał pozostać na dłużej. Trochę to co napiszę poniżej jest naciągane, ale kolejny etap modyfikacji, który już zyskał szerokie uznanie to model zwany żartobliwie rakietoplanem Po likwidacji środkowych fragmentów kolumn drzwiczek otrzymujemy coś takiego w wersji na Europę kontynentalną i na UK : Niewiele się różnią - wersja na UK ma " sekundnik" i koronę, która potem w różnych odmianach będzie się pojawiać. To dosyć prosta korona, wycinana z jednego kawałka deski ręcznie, piłką włosową. W centralnej części korony z UK, u góry, widać coś w kształcie przypominającego sterczynę. Nie jest to sterczyna a jedynie kształt wycięty w desce. Na rynku europejskim takie "coś" nie występowało. Po bokach były montowane listwy kształtowe. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na sterczyny na drzwiach. Ich kształt był typowy dla Rescha i niespotykany u innych producentów. Na rynku UK najwyraźniej rozbudowane formy skrzynek nie chciały się przyjąć i zaczęto produkować bardziej oszczędne formy : Zegary na rynek brytyjski różniły się też wzorem wskazówek. Wśród skrzyń Rescha istniał od lat 60-tych bardzo ciekawy model w który wkładano mechanizmy nie najwyższej jakości. Obecnie bardzo rzadko spotykany i różnica jakości mechanizmów przestała wpływać na cenę. Nazwaliśmy go karmnikiem. Wydawało się, że istniała jedna wersja, ale ... Prawdopodobnie pierwsze sztuki były z tłoczonym logo na desce bez dodatkowych opisów Potem pojawił się napis "...". Do tej pory znamy tylko jeden taki przypadek : W późniejszych sztukach w tym miejscu widniał napis "Patent"
-
To raczej samoróba z powodu pęknięcia odlewanej podstawy. Nie ma wielkiego problemu - nie wiadomo tylko czy warto
-
SYGNATURY W początkowym okresie produkcji mechanizmy nie posiadały sygnatur . Trudno powiedzieć kiedy powstała pierwsza sygnatura Rescha, ale prawdopodobnym jest jest, że było to przed chwilą, gdy pojawiła się na mechanizmach. Znaleziono skrzynki ostemplowane sygnaturą z okresu numerów powyżej 35 tys ( przed 40 tys ). Istnieje możliwość, że były ostemplowane w późniejszym okresie, lub jakiś mechanizm się zapodział i został ubrany z lekkim poślizgiem. Jedynym znanym odbiorcą mechanizmów Rescha, który bił własną sygnaturę był Kroeber. Jego sygnatury są nawet na mechanizmach z drugiej połowy okresu bez sygnatur. ( czyli z okresu do numerów ok. 42 tys ) U Rescha można spotkać właściwie tylko dwie sygnatury. Pierwsza od początku okresu sygnowania do nr ok 232 tys. Druga od 232 tys do końca. ( ok 280 tys ) W roku 1900 Resch po raz ostatni zastrzegł sygnaturę. Miała ona wygląd pierwszej wersji. Wszystko wskazuje więc na to, że sygnaturę z dopiskiem o Ebensee używał Junghans, ponieważ niebawem po zastrzeżeniu znaku przejął fabrykę. Oczywiście w tym wypadku możemy mówić tylko z pewnym prawdopodobieństwem o przebiegu zdarzeń. Są opinie, że od przejęcia przez Junghansa sygnował on swoim znakiem mechanizmy, wprowadził gong strunowy. Idąc tym tropem należałoby założyć, ze produkcja zegarów z sygnaturą Rescha zakończyła się w 1901 roku. Jednak w katalogu Junghansa z 1905 roku, czyli 4 lata po przejęciu nie ma jeszcze zegarów z Ebensee pokazanych . Wg mnie zegary z sygnaturą Rescha były produkowane do roku 1910, kiedy to wygasły prawa zastrzeżenia sygnatury. By być pewnym jak było, warto by sprawdzić jak brzmiała umowa pomiędzy Reschami a Junghansem, ale nie udało się póki co do tego dotrzeć. Należy pamiętać, że sygnatura to jedno, a opis na tarczy to drugie. Znaleziono ponad 30-tu odbiorców mechanizmów Rescha, którzy swoim nazwiskiem podpisywali zegary na tarczach. Druga sygnatura wygląda tak : KSZTAŁT PŁYT MECHANIZMU Charakterystyczny dla Rescha był kształt płyt mechanizmu. Chodziki i mechanizmy kwadransowe miały poprowadzoną górna krawędź płyt po łuku. Zegary półgodzinne miały górną krawędź prostą. Wieszak był w wymiarze płyt z wyciętym środkiem. Należy pamiętać, ze przycinanie płyt to ręczna robota, a nie sztanca - wymiary poszczególnych sztuk różnią się minimalnie.
-
Mechanizm przeciwzapadkowy ( MPZ ) Mechanizm MPZ pojawił się w zegarach wagowych w "okresie regulatorów" Nie będę się rozwodził póki co nad konstrukcją i jego wszystkimi zadaniami - chodzi o skrótową informację i pokazanie jak sprawdzić, czy jest w danym mechanizmie zastosowany. Mechanizm MPZ ma na celu m.in. podtrzymanie siły, która powoduje pracę zegara - zapewnienie jej ciągłego działania nawet podczas gdy nakręcamy zegar, czyli pozbawiamy go siły pochodzącej od wagi. W mechanizmach wagowych 8 dniowych można to rozpoznać po otworze łożyska znajdującym się po lewej stronie ( patrząc na mechanizm od tyłu ) tuż przy krawędzi płyty mniej więcej w połowie wysokości. MPZ u Rescha po okresie modernizacji mechanizmu występował rzadko - wydaje się, że był tylko w sztukach eksportowych - głównie tych wysyłanych do USA. Późniejsze sztuki, w których był zamontowany właściwie niczym z pkt widzenia mechanicznego nie różnią się od pierwszych mechanizmów. Poniżej zdjęcia mechanizmu Z i bez MPZ. Należy tez zwrócić uwagę na profilowanie drążka - profilowanie znika wraz ze zniknięciem mechanizmu MPZ. Można przypuszczać, że profilowanie miało na celu zmniejszenie oporów powietrza podczas przemieszczania się drążka - czy praktycznie miało to wpływ, czy opory powietrza były na tyle istotne by takie profilowania było sens robić, pozostawiam ocenie Waszej. Korzystając z powyższych zdjęć Należy zwrócić uwagę na kolejny element, który uległ zmianie podczas modernizacji mechanizmu i przystosowaniu go do produkcji wysoko seryjnej. Nitowane słupki do tylnej płyty Jak widać na zdjęciach w pierwszym przypadku słupki zapewniające odpowiedni dystans pomiędzy płytami mechanizmu są w tylnej płycie rozklepane i wyszlifowane. Na drugim zdjęciu mamy widoczne 4 śruby w rogach mechanizmu. Przy ich pomocy zastąpiono proces nitowania.
-
Stopka drążka kotwicy Dosyć ważny szczegół - stopki drążka kotwicy - w kolejności zdjęć : - pierwsza wersja - z okresu przejściowego ( tych powstało tylko ok 3 tys ) - ostatnia wersja - palec tylko podparty : do ok 39 000 39000->42 000 42000-> Mechanizmy kwadransowe miały przez cały okres produkcji dokręcaną stopkę ( do końca w XX w. ) Miniatury nigdy - od samego początku nie ma ani jednego przykładu na stopkę łączoną za pomocą śrub. W pierwszych sztukach pełnowymiarowych mechanizmów "stopki" są dokręcane i sam drążek ma nieco inne wykonanie. Później ( po zmianach na poziomie numerów 40 tys ) drążki są sztancowane a w mechanizmach z MPZ profilowane i w jedno, i w dwu wagowych stanowią jedno ( profilowanie wg mnie miało na celu zmniejszenie oporów powietrza ). Natomiast sprężyny miały nieco inny kształt/wymiar, choć konstrukcyjnie są podobne W tym momencie warto też zwrócić uwagę na pokrętła po obu stronach śruby regulacyjnej - były moletkowane, z nacięciem w środku, stożkowo zakończone. Elementy te czasami ulegały zniszczeniu i zdarzają się sztuki tylko z jednym pokrętłem, lub zastępowane były ( jedna lub dwie ) dorobionymi pokrętłami o innym wzorze.
