- Taka chyba stara szkoła zegarmistrzowska mówi, że zegarek zrobiony zgodnie ze sztuką to zakręcany dekiel, zakręcana koronka oczywiście odpowiednie uszczelnienia.
- minus zakręcanej koronki, że trzeba nauczyć się ją zakręcać, żeby nie zjechać gwintu tubusa, co jest powszechne. Szczególnie w Seiko, gdzie to nie chwyta precyzyjnie od pierwszego zwoju. Zupełnie inaczej jest od serii SLA, czyli np. MarineMastery i inne z 8L35, ale i sam Tubus jest częścią wymienną. W Sumo cała koperta. Odchodzi im i użytkownikom problem serwisowy przy braku zakręcanej koronki. Ludzi co nie wiedzą jak ustawić zegarek ale i takich co chodzą z niezakręconą koronką nie brakuje.
- ja w swoich zegarkach nie nurkuję, ale do wody zabieram je bez problemu, szczególnie te nowe gdzie uszczelki są świeże.
- po usługach serwisowych, zawsze daję na sprawdzenie szczelności. Te bez zakręcanej koronki bez problemu zawsze przeszły test na 7ATM. Te z 20ATM też zawsze przeszły test na 10ATM, bo mało jaki zegarmistrz ma maszynkę, która robi testy na więcej niż 10ATM, nawet w serwisie Omegi.
- Czy 7-10ATM wystarcza na basen ? Ze spokojem, ale skoro noszenie zegarka i niektóre czynności potrafią ruchem nadgarstka odkręcić zakręcaną koronkę to tym łatwiej o bezwiedne otworzenie się odciąganej koronki bez gwintu. Szczególnie przy wygłupach z dziećmi, skokach do wody, spadnięciu ze skutera wodnego.
Tylko zalanie przez koronkę = zalanie przez stare uszczelki. Sam gwint nie uszczelnia.
- Wracając do pierwszego myślnika. Zegarki z zakręcanym deklem i koronką trwają raczej dekady, nawet przy spektakularnym myciu rąk. Rolex yacht-master z WR100, też trzyma się tej zasady, na kąpanie się w koło jachtu z busty girl wystarczy i nikt nie myśli, żeby to zmieniać.
G-shock Frog gdzie te zegarki brały udział w różnych spektakularnych nurkach i biciu rekordów, bez problemu idzie nadal kupić 30 letnie modele, które zachowają szczelność po wymianie uszczelek. A nie jakieś Mudy, i inne twory na 4 śrubki, które później parują.
Frog jest drogi, ale ma w specyfikacji napisane, że ma normę ISO (a tam wyraźnie jest mowa o kondensacji pary wodnej)/ Czyli raczej zdają sobie sprawę jak uszczelnić należycie zegarek.
https://www.casio.com/intl/watches/gshock/product.GW-8230B-9A/
Dla przykładu inny z zakręcanym deklem i podwójnie uszczelnionymi przyciskami mimo WR200 nie ma już w specyfikacji ISO
https://www.casio.com/intl/watches/gshock/product.GMW-B5000PS-1/
Z mojej strony koniec tematu, Nie ma sensu dłużej rozwodzić się chyba dla tych Nowych Seiko 5 wzorowanych na SKX bo to one są głównym źródłem zamieszania. Po pierwsze jak zaleje się zegarek za 1000zł, mówi się trudno i żyje dalej. Efekt taki sam jak zalanie zegarka za 10-50x tyle, tylko tutaj łatwiej przełknąć. Jak się poszuka nadal są 5 z zakręcaną koronką i w niewiele większych pieniądzach jest cała masa żółwi i nowych monsterów na 4r36...
Jeżeli jest się świadomym kupujący wystarczy odpowiedzieć sobie na pytania w/g jakich wytycznych i zasad kupujemy zegarek, albo się tego trzymamy, albo naginamy rzeczywistość, żeby fajny kolorek zegarka pasował to ekstrawaganckiego ubioru.
Zresztą od samego początku Seiko nie waliło w bambuko go określiło je jako street series a że mają bezel nurkowy - taki ich urok ...