nie kpij ,na temat tej akcji czytałem po tym jak oddtajniono akta i było juz o niej wiadomo powszechnie po za tym poczytaj ksiązki Mendeza...poszukaj w necie itpPierwsza i dość istotna sprawa - Tony Mandez gdy wyruszył na "misję" nie miał już kontaktu z biurem , czyli zamieszanie z biletami z Carterem odwołanie akcji telefony do szefa to bzdura drugi b.istotny element odprawa na lotnisku to co było w filmie nie pokrywa sie z rzeczywistością , zamieszanie było spowodowane tym ,że urzędas który ich odprawiał nie był na stanowisku ,grupa lekko spanikowała a facet poszedł sobie po prostu na herbatkę :-) trzeci mniej istotny fakt Mendez szkolił ich ponad tydzień a nie dwa dni .No ale to Ameryka wiec trzeba było jakoś napiecie wzbudzić ,a jeszcze jedno cała ekipa miała sprzet jak typowy dla filmowców aby sie uwiarygodnić który był wczesniej przemycony do Iranu