Edmund, A już myślałem, że napiszę kilka słów o Gaslight żeby Cię zdopingować, ale spóźniłem się Powiem tylko, że film zdecydowanie niedoceniony w kontekście jego jakości. Kiedy wspomniałeś film "Urzeczona" obudziły się wspomnienia nieco mniej popularnych filmów Hitchcocka (miałem w życiu okres samozwańczego doktoryzowania się z jego twórczości). Tym tropem wspominałem Raya Millanda z "M jak morderstwo" (nawiasem mówiąc bardzo urocza i najmniej zapamiętana rola Grace Kelly w kinie Hitcha). Wracając do Millanda - cały dzień zastanawiałem się nad jedną sceną z jego udziałem która utkwiła mi w pamięci, nie mogłem skojarzyć z jakiego to filmu, a pamiętam tylko, że film oglądałem kiedyś po zarwanej nocy i byłem pod wrażeniem, ale nie pamiętam go kompletnie. Wydaje mi się, że to było ''Ministerstwo strachu'' Langa, ale muszę to sprawdzić. Z całą pewnością mogę też polecić z ról Millanda "Stracony weekend". Chętnie zobaczę, od jakiegoś czasu mam potrzebę oglądania bardziej współczesnych filmów i niestety 'wychowując' się na starej szkole bardzo rzadko jestem zachwycony współczesnymi produkcjami dlatego każda sugestia mile widziana. Z tych które ostatnio widziałem i uważam za godne polecenia: "Skutki miłości" - Sorrentino z czasów kiedy jeszcze nie był specjalnie znanym reżyserem. (tutaj również miła w oglądaniu jeszcze młoda włoska aktorka Olivia Magnani) "La corrispondenza" - Giuseppe Tornatore po wyśmienitym "Koneserze" nie zwalnia tempa, pomimo, że film ma gorsze recenzje to jest moim zdaniem jak najbardziej godny polecenia. Zdjęcia bardzo ładne. (tutaj zobaczymy ex Bond girl co jest dodatkowym estetycznym atutem - dobrze, że miała większe ambicje aktorskie bo zagrała moim zdaniem naprawdę świetną rolę).