Pieśkiewicz to w mojej opinii największy partacz serwisowy z jakim miałem do czynienia. Nieprofesjonalny (podjął się naprawy choć nie miał pojęcia jak zdjąć bezel z zegarka), bezczelny (odesłał niby naprawiony ale porysowany na głębokosć 1mm - cała koperta do wymiany), jeszcze raz bezczelny (wymienił kopertę ale odesłał z przestawionym krążkiem daty), jeszcze raz nieprofesjonalny (poprawił datę ale znów porysował tym razem cały dekiel). Sorry ale ten gość to dla mnie bije serwis SG na wszystkie możliwe sposoby. Oczywiście w negatywnym znaczeniu. A co do Rolexa. Podpowiedzcie mi albo moze ktoś chce sie pozbyć... Szukam Explorera II ale 16570 z białą tarczą bez dziurek w uszach.