ale co mam sobie tłumaczyć? Że pierścień tłokowy jest tworem idealnym i zbiera kompletne 100% oleju z gładzi cylindra? Albo że uszczelniacze zaworowe pomimo warunków pracy (olej, cykle rozgrzewania i chłodzenia) nie podlegają zużyciu? Wystarczy że ktoś ma problem jak owiane złą sławą wtryski w N63 BMW i okazuje się, że mamy "źródełko" w misce olejowej. Smierdzi benzyną ale komputer mówi, że stan oleju jest ok.
Ja zmieniam olej co ok 10tys km, lane na max. M52 brał do "pół bagnetu", N52 (znany z wadliwych pierścieni) bierze 1/2, czasami 3/4 poziomu na komputerze, bagnetu nie ma