nauczyciel często ma do ogarnięcia bandę małych potworków. Nie wspomniałeś nic o tym, że nauczyciele często "zabierają pracę do domu" czyli sprawdzanie kartkówek itd - teraz niby rodosrodo im zabrania. Ale są nauczyciele, którzy przygotowują różne pomoce dydaktyczne, robią coś więcej dla uczniów - w swoim wolnym czasie. Jakiś budowlaniec w niedzielę jedzie na budowę dołożyć kilka cegieł, żeby w poniedziałek było mniej do zrobienia? Takie czasy, z opowiadań ojca - kiedyś jak uczeń dostał jedynkę dostawał lanie w szkole i w domu. Za moich czasów - na szczęście już nie bili A dzisiaj - jak uczeń dostaje jedynkę to jest to wina nauczycieli. A później głąby nawet na forach, gdzie podczas pisania postów jest sprawdzana pisownia, walą literówki, błędy i się tłumaczą, że dysortografia bla bla bla. Ja bym nauczycielem nie chciał być, to też praca z ludźmi a taka jest czasami najgorsza, bo jak ma się w pracy kontakt ze stałą ekipą to po pewnym czasie zna się zagrywki i charakter współpracowników. Z przypadkową bandą - nigdy nie wiadomo na jakiego barana się trafi a debili jest wszędzie pełno Marynarze czy kierowcy tirów jeżdżący w długie trasy - zupełnie inna historia. W wielu przypadkach w domu np na święta - są za karę. Na swoją pracę nie narzekają bo to ich sposób na życie