Jeszcze nie tak dawno temu, zakup luksusowego zegarka wiązał się z ceremonią przygotowaną przez sprzedawcę, no może nie w Polsce, bo nie ma co oczekiwać zbyt wiele od Kruka. Sporo ludzi na zagranicznych forach (uhrforum, wus) relacjonowało zakup zegarka z okazji istotnego wydarzenia w życiu, a AD wkładał minimum wysiłku, żeby chwila była wyjątkowa - lampka szampana, jakieś akcesoria brandowane gratis, miła atmosfera, itd.
Teraz natomiast trzeba schować honor, ukorzyć się i włazić w 4 litery, kombinować, żeby łaska spłynęła na nabywcę.