Wszyscy z braci kształcili się na zegarmistrzów w Szwajcarii, więc "zmałpowali" szwajcarską konstrukcję zegarową i "klepali " - po powrocie na sprzedaż Wielkiej finezji tam nie ma.
Według mnie zegary ścienne Eppnerów należy traktować tylko i wyłącznie jako produkcję poboczną, podobnie jak zegary sprężynowe Rescha. Idąc dalej tropem ekonomicznym w jednym i drugim przypadku (Leszek) chodziło o poszerzenie asortymentu sprzedaży.
A przecież są jeszcze zegary pod kloszem, po +/- 5 dolców
Szanowni Koledzy, zbierajmy to co nas cieszy, bo inaczej to nie ma sensu.