Z typów widzę, cruisery i nakedy to Twoja bajka. Ja bym brał: - Triumpha Thunderbirda ale w zwykłej wersji, nie Storm. Jeździłem tym drugim i jest twardy jak deska, nie nadaje się na dłuższe wyprawy niż 100 mil. Wersja zwykła jest bardziej dziadkowa, wychromowana na maksimum, ale zawieszenie ma dla ludzi. lub (to mój typ) - BMW RnineT lub - R1200R Telelever w tym ostatnim to naprawdę świetna sprawa - absolutny brak nurkowania przy hamowaniu na początek Cię zaskoczy, a potem to polubisz. A szybę założysz do każdego i 400 mil zrobisz jak będzie trzeba... Pozdrawiam Tomek