Stelvio jest piękna widokowo, ale biorąc pod uwagę przyjemność z jazdy to nie ma za wiele do zaoferowania z uwagi na duży ruch, wyjątkowo ciasne nawroty i niebezpieczeństwo spotkania wszechobecnych rowerzystów.
Jest we Włoszech i Austrii całe mnóstwo ciekawszych przełęczy, dających więcej frajdy z samej jazdy.
Ja zmieniłem przy 75 tys. km w ASO BMW. Niby nie jest to wymóg (a w związku z tym nie jest objęte bezpłatnym pakietem serwisowym), ale zdecydowanie zalecają wymienić między 60 a 90 k km.
Z wymianą oleju w skrzyni automatycznej jest podobno tak, że jak się nie zmieni w ciągu pierwszych 100k km to już lepiej nie zmieniać. Tak usłyszałem w ASO BMW.
Problemem IMO jest to, że ludzie wymieniają olej co 30 tys., żaden silnik przy takich interwałach nie będzie długowieczny. A że zdecydowana większość tego typu aut jest brana w wynajem na 2-3-4 lata, to nie za bardzo użytkowników interesuje długowieczność silnika.
Paradoksalnie najmniej problemów podobno stwarzają najnowsze, najmocniejsze np z M5 i X5M. Najgorsze ze współczesnych były te np z M550i poprzedniej generacji (462 KM), znam człowieka, który ma zrobione 62 tys. km i już trzeci silnik, a nie upala jej na torze.
BMW zawsze najlepiej robił silniki R6 i te są świetne, po V8 wybrałbym się do mercedesa raczej
Downsizing to oszustwo ekologów, w normalnym użytkowaniu małe silniki wcale nie zużywają mniej, za to się więcej psują. Jedynie podczas ściśle określonej procedury testowej, która jest zbliżona do eco-drivingu małe silniczki pokazują niskie spalanie, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej.
Jeśli chodzi o Mercedesa to nie ma dobrych serwisów, taka widać polityka marki, żeby olewać klientów. Nawet mój lokalny Garcarek, który kiedyś miał rewelacyjne opinie i ludzie przyjeżdżali na serwis z całego kraju, ostatnio też zaczął zbierać coraz gorsze opinie...
Automat w Abarcie to jedna z najgorszych konstrukcji na rynku. Jeździłem chyba z setką różnych automatów i ten jest najgorszy, zabija całego ducha Abartha. To tak naprawdę nie jest nawet automat, tylko zautomatyzowana skrzynia konstrukcyjnie zbliżona do manualnej, ale z dołożonym mechanizmem ruszania i automatycznej zmiany biegów. Abarth jest jednym z niewielu samochodów, który TRZEBA kupić z manualem.
Jeżdżę czasami Golfem żony, który ma 125 KM i uważam, że to wystarczaja moc. Jedynie na autostradzie powyżej 120 km/h przydałoby się parę konikó, ale to już tak bardzo czepiając się.
Nie przesadzajcie Koledzy, 9s do setki powoduje, że 80% samochodów jeżdżących po polskich drogach będzie wolniejsza.
Sam nie kupiłbym tej wersji silnikowej (mam też podobne BMW 5, tylko z innym silnikiem), ale jako codzienne wygodne wozidło dla kogoś kto nie ma zapędów sportowych i przestrzega ograniczeń, sprawdzi się idealnie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.