Tak, dla studentki, dla której okolica tętniąca życiem to zaleta, a spać może jak młot pneumatyczny pracuje tuż za otwartym oknem, więc nie ma problemu
Też najpierw chciałem napisać, że nie ma się co zastanawiać, ale po przemyśleniu uważam, że wybór nie jest taki prosty. Sorrento jest znacznie większe w środku, ma przyjemniej działający napęd bez wyjącej skrzyni, multimedia na kompletnie innym poziomie, no i ma wieloletnią gwarancję, która w Lexusie właśnie się skończyła.
V12 to nie w kij dmuchał, jest czym popychać to autko.
Ja ostatnio też z uwagi na pogodę coraz częściej jeżdżę jego przodkiem, tyle, że z mniejszą ilością cylindrów:
Sierpień to miesiąc urlopów we Włoszech i będą tłumy. W zeszłym roku byłem we włoskich Dolomitach w ostatnim tygodniu sierpnia i były nieprzebrane ilości turystów, nad morzem będzie jeszcze więcej.
O ile w pozostałe miesiące roku zawsze jakiś nocleg się we Włoszech znajdzie, to w sierpniu bałbym się jechać bez rezerwacji.
W Szwajcarii też wszyscy jeżdżą przykładnie całkowicie zgodnie z ograniczeniami, a na wszelkie przejawy dynamicznej jazdy np po ich przepięknych alpejskich przełęczach Policja reaguje niezwykle nerwowo.
Mój 540xi ma 2,5 roku, 56 tys. i kompletnie nic w nim nie trzeszczy ani nic się nie popsuło przez ten czas. Na silnik też nie mogę narzekać, ani na osiągi ani na reakcję na gaz. Za to skrzynia bije na głowę tą z Mustanga.
Sporo jeździłem jeszcze niedawno po Włoszech i na autostradach raczej wszyscy jadą równo 140-145. Zdarzają się wyjątki, np w czerwonych samochodach w rumakiem na masce, ale oni podobno są tam ulgowo traktowani. Kamer na wiaduktach autostradowych jest tam rzeczywiście od groma i mierzą nie chwilową prędkość, ale są to pomiary odcinkowe, więc systemu się nie oszuka...
Ja kiedyś nowe auto z salonu odebrałem z uszkodzoną szybą. Na szczęście zauważyłem przy odbiorze, spisaliśmy protokół i tydzień później wymienili. Tyle, że źle wkleili szybę i ciekła woda do środka, więc po tygodniu zawitałem po raz trzeci na poprawki, a po kolejnym tygodniu po raz czwarty, bo uszkodzili szybę przy poprawkach (głębokie rysy).
I od tego czasu (odpukać) limit problemów z szybami wyczerpałem, bo już 20 lat żadnej szyby nie uszkodziłem na tyle, żeby trzeba było ją wymieniać.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.