Tak są szkoleni.
Miałem taką sytuację z BMW 520D F10, przy 30 tys. km zaczęły mi dzwonić wtryski, efekt dźwiękowy był taki, jakby to benzyna spalała się stukowo. Byłem w serwisie Inchcape z 3 razy, walczyłem w sumie ponad rok, raz u nich auto nawet zostało na parę dni i oczywiście kompletnie nic nie słyszeli. Natomiast gdy po kolejnym pół roku chciałem to auto oddać w rozliczeniu za nowe, to oczywiście diagnoza była taka, że jak chcę im sprzedać, to muszę wymienić wtryski, bo dzwonią i na pewno są uszkodzone, a auto już wtedy było po gwarancji.