Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

fibo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1933
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez fibo

  1. Kolego, tego się nie da korespondencyjnie, ja się starałem, ale to jak widzę nie przynosi efektów... Musisz siedzieć i się gapić. Pytać siebie i swojego zegara, przyczynę pewnie widać. Jedyne co mi jeszcze przychodzi na myśl z porad online, to obserwuj wnikliwie, czy palety kotwicy z obu stron, na wejściu i wyjściu jednakowo się zagłębiają. Tak już piszę, żeby było jasne. Głębokości wejścia palet w koło wychwytowe muszą być takie same. Może przy manipulacjach z zaciskaniem przerzutnika coś się przestawiło? Być może cały ten układ się przekrzywił i z jednej wchodzi za głęboko, a z drugiej nie dochodzi i przepuszcza??? No, Ty jesteś na miejscu i to widzisz. Włącz lampę, weź lupę i patrz! Tym bardziej, że to działało! Upewnij mnie na zakończenie: zegar jest umyty i nasmarowany, tak? A do mycia był rozebrany?
  2. Kolego Erzlot, ja protestuję stanowczo! Jak już czasem stoją, to dumnie, butnie i zadzierżyście! No!
  3. I jeszcze trochę szarlatanerii, oraz magicznego myślenia (mam nadzieję, że koledzy- profesjonaliści mnie nie wyśmieją ). Otóż roczniaki z którymi miałem do czynienia, nie lubiły zbyt zapalczywego regulowania. One się musiały "ułożyć" do zmiany. Na początku szybko chciałem uzyskać efekt i mechanizm tylko się rozstrajał na maxa. Potem, po każdej zmianie, dawałem popracować zegarowi z godzinkę (chyba, że naknociłem i odmawiał współpracy). Dopiero wtedy coś usiłowałem badać. Dlatego dobrze mi się robiło kilka roczniaków na raz... Dotyczy to regulacji położenia obciążników na wahadle, czy ustalenia wysokości widełek, długości włosa etc. Oczywiście mam na myśli starsze roczniaki, w których wszystkie te wartości należy dobrać doświadczalnie. edit: to oczywiście do Erzlota miało być, tylko nie przypiąłem...
  4. Jak pisałem w niewłaściwym temacie- jeden z moich ma numer 3358. Dekiel mahoń podłogowy . Jak jutro znajdę aparat i światło, to wrzucę... Niestetyż, skrzynia nie ma takich pięknie kręconych filarków, nad czym boleję, ma proste i cienkie, ale też stylowe(ż).
  5. Popatrz na pierwszy post w dziale "Roczniaki". Wuem podał w pigule zasady, jakimi w regulacji się należy kierować. Poczytaj, pokombinuj... Tam masz wszystko! Zasadą jest PO PIERWSZE zdemontować, umyć, złożyć, nasmarować i dopiero wtedy regulować. Potem się martwić kolejnymi przeszkodami. Pierwszy krok- zlikwiduj wszelkie opory związane z ogólnym zasyfieniem. Zweryfikuj zęby, osie etc. Ogólnie, z moich obserwacji wynika, że roczniaki GB wymagają raczej (nieczęsto, ale się zdarza) grubszego o numer włosa i mozolnego pocieniania... Trzy z moich dopiero wtedy doregulowałem. Z zastosowaniem cieńszego niż ustawa przewiduje- jeszcze się nie spotkałem. Ale wszystko przede mną . Czysty, nasmarowany zegar po prostu trzeba obserwować godzinami, coś zmieniać troszkę, znowu oglądać efekty... Przepraszam, że się tak mądruję, ale to podstawy, które pozwolą z następnymi poradzić sobie szybciej i z większą pewnością. Przeczytaj cały dział, a dasz radę .
  6. Mam trzy wahadła oryginalne do nich i charakterystyczna jest ta grubaśna śruba regulacyjna u dołu. Na początku myślałem, że to partyzantka... Natomiast kształt okucia otworu na trzpień się zmieniał: we wczesnych był tak ładnie podcinany i wyoblany , w późniejszych jest prostokątny. I ten trzpień bardzo chudziutki. W normalnym okuciu lata, więc wycięcie jest wąskie .
  7. Dziękuję Ci bardzo. Śliczny Jung! Ja troszkę je usiłuję rozpoznać i ten typ mechanizmu, z początkowego okresu mam. Mój numer- 3358. Tylko skrzynia bardzo prosta. Jak trochę się obrobię, to w temacie Junga pokażę swoje. Przedziwna firma: zrobili mało zegarów i działali króciutko, a przekonstruowali mechanizmy, tarcze, skrzynie mieli od prawa do lewa... Śliczny zegar masz. Powiedz, czy Twoim zdaniem skrzynia jest w komplecie z mechanizmem? Na zdjęciach nie widzę żadnych dodatkowych dziur... I jeszcze pytanie- czy plecy są od środka mazerowane?
  8. Na Forum mówimy sobie po imieniu- jak to między kolegami. To przyjęte i ułatwia kontakty . Moim zdaniem wszystkie działania naprawcze są "operacjami wysokiego ryzyka", jeśli się nie wie, nie potrafi, lub nie ma odpowiednich narzędzi. Po to jest stożek na osi, żeby toto wcisnąć, po to są umiejętności, żeby nie zniszczyć wszystkiego po drodze. Trzeba pokombinować i na pewno się uda. W moich roczniakach kąt obrotu to ok. 250- 280 stopni, różnie w różnych. Jeśli włos jest właściwy, pion i poziom zachowany, opory zlikwidowane, waga wahadła właściwa, to... nie wiem . Miałem takiego opornego w regulacji GB z końca produkcji, z którym walczyłem miesiąc ( i z własnym brakiem wiedzy), tam kąt wynosił momentami ok. 180 stopni. Jednak po zmianie włosa wszystko wróciło do normy. 110 stopni to jakiś cud mniemany, bo jak on przy tak małym obrocie jest w stanie odpowiednio zadziałać? Tu się pojawiają naprawdę mądrzy roczniakowo ludzie, może ktoś doradzi więcej... Jeszcze jedno- ten stalowy bolec jest rzeczywiście gwintowany na końcu i wkręcony w mosiężną oprawkę, ale to nie ma nic do mocowania całości na osi kotwicznej. I luźna uwaga na koniec- te bolce są twarde, więc kruche, nie należy z nimi nadmiernie walczyć i giąć, bo pękną. Wtedy robótka się komplikuje.
  9. Ja myślę, że fotka sprawę wyjaśni. Po prostu zamieść zdjęcie i pokaż o co chodzi. Jaki trzpień? Jeśli myślisz o przerzutniku, to zakładając, że jest oryginalny- składa się z mosiężnego pierścienia (bardziej ściętej elipsy w kształcie), z wkręconym od góry stalowym bolcem. Oś wychwytu jest delikatnie stożkowata, otwór w części mosiężnej przerzutnika też. Po ustawieniu i zsynchronizowaniu elementu poprawnie w stosunku do pracy kotwicy- należy całość ustalić przez wciśnięcie, lub delikatne nabicie. Na stożkowej osi się zaciśnie i będzie Pan zadowolony. Nie wiem jednak, czy dobrze zrozumiałem pytanie...
  10. Nawet aspiruje do tytułu "wiedeniec"... I ma takie cudne, malusie, rozczulające wahadełko z pierwszej połowy XIX wieku. Lub coś koło tego. Cały jest bardzo stary, oraz wartościowy, lub coś koło tego. I na bank z Wiednia- lub coś koło tego. A może Ikea teraz takie zleca?
  11. Dziękuję, będę czekał z niecierpliwością .
  12. Mam prośbę gorącą: ten dolny zegar chciałbym bardzo zobaczyć. Mechanizm, podkład tarczy (proszę o średnicę tarczy wewnętrznej i zewnętrznej), zbliżenie wychylnika i soczewki wahadła, widok mocowania na plecach bez mechanizmu. Oczywiście numer. No i ciężar wagi . Proszę!
  13. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To jest zwierzątko mojej córki . Ona na to mówi pies, ale na "pies" to sobie trzeba zasłużyć! Jest obleczony, francowaty, w kubraczek (!!!), bo mu zimno, jak temperatura spada poniżej +15. Na siku wypada galopem, leje migiem i zanim zdążysz powiedzieć "ło matko!", już jest pod kominkiem. Latem, powyżej 25 też nie jest dobrze- leży w cieniu i dyszy jak parowóz... Poza tym pierdzi, beka, chrapie w nocy, jest zbyt entuzjastyczny i nie ma zalet. Z bliska wygląda jak tłusty gacopyrz, co nawalony leciał po kolejną flaszkę i się zderzył obliczem ze ścianą. Skąd w tym nędznym ciałku tyle złego? Ale córka sobie wybrała, więc NIC nie mówię . Dzieci trzeba wspierać . Każdemu jest ciężko...
  14. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Koty, pies i takie coś. To jakaś zasada musi być- moje też jedzą lepiej niż ja...
  15. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    My zdies' emigranty....
  16. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Przeniosłem się na Marynę z rozważaniami na temat wyższości prania kotów w myjkach ultradźwiękowych, bo nam się z Roczniaków obora zrobi
  17. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No to miał jednak rację ArturK, że Kienzlego Czerralfem postraszył... .
  18. Niezupełnie chciałem Cię przekonać do uczestnictwa w Klubie Snobów, to chyba inny adres... Akurat GB jest przykładem (dla mnie rzecz jasna) bardzo porządnie, rzetelnie zaprojektowanych i wykonanych mechanizmów, oraz estetycznej poprawności. Roczniaki innych, Beckerowi współczesnych firm- najczęściej również. Nie widzę niczego dziwnego w fakcie, że się podobają sporej grupie ludzi. Gdyby ten ukwiecony ogródek miał z tyłu kotwicę, to tylko po to, żeby nie uciekł na grządkę... Wszystkie zegary są fajne, ale niektóre fajniejsze i nic to nie ma wspólnego IMO ze szpanowaniem określoną marką. Po prostu określone manufaktury występowały w tym "fajniejszym" okresie. Jak popatrzysz na wcześniejsze wpisy- akurat nie GB ostatnio wzbudził entuzjazm... Z moich obserwacji wynika, że jeśli o szacunek chodzi, to go tu niektórzy koledzy za wiedzę mają, a nie za pokazywanie czegokolwiek. A że uruchomiłeś wszystkie swoje zegary- gratulacje!
  19. fibo

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Mnie bardziej ta dycha z indianinem się podoba, szczególnie z rocznika 1907, ale ok. niech będzie dwudziestka!
  20. fibo

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Franciszku, no co Ty! To jeden z piękniejszych Lenzów wiszących, jakie widziałem. Nie mówiąc o niezwykle rzadkim logo na mechanizmie! Wszystko jest w tym zegarze wspaniałe, muszę Ci niestety wyrwać ciernie z korony- podoba się wszystkim, jak złota dziesięciodolarówka z indianinem . A ponieważ ciernie wydobyte, została korona!
  21. Ano, do wszystkich uwag technicznych jeszcze upodobania dochodzą, ja bym tam wziął tego z funkcją telefonu i jeszcze w rękę pocałował na odchodne . Nawet jakby gubił sieć i aparat był bez karty. Ale o gustach się nie dyskutuje. Tak czy inaczej- powodzenia w poszukiwaniach .
  22. Nikt Ci nie zabroni kupić czegokolwiek, ale w Klubie Miłośników Zegarków i Zegarów pewnie nie znajdziesz admiratorów tego akurat zegara. Staram się nie formułować opinii dotyczących gustów, może jednak poszukasz czegoś starszego i estetycznie bardziej dopuszczalnego? Szkoda pieniędzy na taką ukwieconą pop- masówkę, moim zdaniem. Co do dwukulowych- a niech mają nawet kwieciste dziary .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.