Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

fibo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1933
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez fibo

  1. fibo

    Nasze Budziki

    Prześliczny budzior, zazdraszczam!
  2. Mówisz- masz! I to z centralną sekundą!
  3. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W Singapurze niech sobie raczej zawiąże na supeł, lub jako kulturalny pies (w co nie wątpię), niech korzysta z publicznej toalety "w sposób właściwy" wg. ustawodawcy. Inaczej kara 1500$ i zysk z roczniaków pójdzie się paść . Trzeba też Wigora przestrzec przed pluciem, żuciem gumy, jaraniem, śmieceniem, marnowaniem wody, zrywaniem kwiatków, karmieniem ptaków etc, etc. Życia nie starczy, żeby na to zarobić... Może niech już leje w samolocie? A na lotnisku gratis wymasuje łapy?
  4. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    NO! Bardzo miły, katalogowy, ja się z tym modelem niestety rozminąłem wiosną... Fajny "daszek".
  5. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    A doopochron jako odgromnik osobisty? A poddoopnik- poduszeczka grzeczna? A "w doopę jeża"- zadanie trudne dosyć????
  6. Kolego erzlot, damy radę! Niech im tam... W kupie raźniej. A mają np. Bullaki z podobnymi klosikami .
  7. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Jakaś choroba zakaźna, bo na UK pojawił się taki:
  8. A czy ja napisałem, że nie doceniam??? Jak się amatorami odpowiednio pokieruje, to są świetni i nie do zastąpienia. Ale akurat w Crossness działa poważna fundacja, która koordynuje i nadzoruje prace, zbiera środki, tworzy plany i logistykę, prowadzi muzeum etc. W UK tradycja organizacji pozarządowych, społecznych, działalność charytatywna, zbiórki na rzecz społeczności mają wielką tradycję. Coś o tym wiem z racji uczestnictwa w Canal & River Trust. Ponieważ na Wyspie te rozwiązania działają aż miło, to sobie pomyślałem, że i w PL należy szukać przede wszystkim systemowych metod. To jest skuteczne po prostu. A wracając do zegarów wieżowych- po przemyśleniu podtrzymuję swoje zdanie, jeśli się wieża rozpadła, to mechanizm do muzeum, ale jeżeli jeszcze jest, to należy działać na rzecz uratowania kompletu: zegara wieżowego, oraz wieży zegarowej.
  9. Widział, widział, widział i widział. Nic z tego nie wynika, bo widział poważne obiekty, których amatorzy nie podźwigną, a odpowiednie instytucje, lub fundacje (piszę o UK) i owszem. Pod nadzorem wybitnych specjalistów, a nie majsterklepków. Mniejsze rzeczy oczywiście dają radę, za własne pieniądze i z wielkim pietyzmem. Tylko żeby władować w coś prywatną kasę, często dużą i tysiące godzin pracy, to trzeba mieć gwarancję własności. Na Wyspie rynek np. maszyn parowych jest obszerny, możesz bez trudu kupić sobie coś wspaniałego, spędzić nad tym trzy lata, wydać na renowację całe oszczędności i w razie kłopotów- po latach spieniężyć. Lub budować kolekcję w ramach dostępnych funduszy. Albo coś sprzedawać, coś kupować, aż się dojdzie do egzemplarzy najbardziej pożądanych. Cutty Sark i jego wielokrotna odbudowa, to najpierw dzieło Royal Navy, potem fundacji pod patronatem królewskiej rodziny etc. etc. A jedna z większych w świecie maszyn parowych działających nadal, w Sheffield Industrial Museum, to zadanie przekraczające nawet wzmocniony batalion rozentuzjazmowanych amatorów. To Council i kupa systemowych donacji + fundacje + agendy rządowe. Z czego nic nie wynika moim zdaniem, bo pewnie trzeba tak i owak próbować ratować jak najwięcej, jeśli się chce i potrafi. Jest poważna dysproporcja środków między UK a PL, więc IMO amatorzy w Polsce powinni o wiele większą wagę przywiązywać do ich pozyskiwania z zewnątrz. Ale nie ma sporu- dobrze jest ratować historię, niedobrze ją bezpowrotnie niszczyć. Do tego akurat nie trzeba mnie przekonywać. Amen.
  10. Mnie najbardziej przekonuje podział na sprzedawców, czyli końcową firmę, która całość ogarnęła, zamówiła części u dostawców, lub we własnej fabryce, zapakowała i wstawiła do sieci sprzedaży. Tak będzie prościej chyba. Przy tym krótki opis, że zegar np. Badische, ale werk wcześniej używany przez X, a wahadło jak widać z firmy Y, co świadczy o powiązaniach etc. Bałagan będzie na początku nieunikniony. Mieć nadzieję, że się wyklaruje w trakcie...
  11. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Bardzo Cie proszę- podaj więcej szczegółów: - numer na werku - waga obciążnika - średnica i wysokość - zdjęcie zegara gdyby był... pozdrowionka
  12. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Napisano dziś, 21:38 kiniol, dnia 22 Cze 2014 - 19:12, napisał: FRANK, dnia 22 Cze 2014 - 21:18, napisał: I poszukaj mojej puszki o Bekiera Ja też Cię kocham, jusz nic nie róp, tylko napisz...
  13. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Fotka całych drzwi potrzebna. IMO wielkość tarczy się rozjechała ze średnicą łuku. Jak mechanizm mocowany? Nigdy nie widziałem picydeuszy czerwonych między indeksami u Rescha. Poczekaj na opinię Mariusza, on ma bardzo dużą bazę danych, lecz chyba do wymiany wszystko.
  14. Mnie to od początku pachniało jakimś, jak oni w UK mawiają, "projektem". Z Jungami różnie bywało, mieli niewątpliwe wzmożenie innowacyjne, jednak tu mamy przeróbki IMO niefabrycznie wykonane. Ja bym ten zegar jako fajną ciekawostkę traktował, ale jako etap rozwoju GJ- z dużym znakiem zapytania. Dlaczego mieliby przechodzić na Brocota w ostatnim okresie działalności? Mój bardzo późny 61020 ma regulowane palety, stosowane z sukcesem całe lata. Przecież z kutej, nieregulowanej kotwicy uciekli gdzieś w okolicach 20000!
  15. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Sztuka nieśmigana, igła Panie, na raty- nowy... Austriak do kościoła tylko, nawet numerów nie nabił, żeby nie porysować .
  16. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Resch bez numerów. Podsyłam co sfotografowałem wcześniej, bo już się zrobiła noc. Jutro może wieszak i wahadło... Ale 100% Resch, tylko bez nabitych cyferek i loga. Skrzynka wiem- dziwaczna. Co zrobić, ja takie lubię . Piotr ją ochrzcił- "rattanowa", nawet się trochę nabzdyczyłem, ale w sobotę przyjechała żona i krzyknęła "O! rattanowy zegar!".
  17. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    I ja, ale chyba późno, bo cały dzień będę w rozjazdach.
  18. Czekam teraz na odkrycie roczniaka Louvre z runami SS i hakenkreuzem. Bez klosza, bo się zbił podczas ataku na Kwaterę Główną. Na życzenie dostępne również z oznaczeniami Luftwaffe, Kriegsmarine i OKW. Tyle jeszcze do zrobienia...
  19. Dzięki za zainteresowanie . Przepraszam za opóźnienia, mam dziś dzień latany mocno. - Jak już pisałem, w żadnym otworze wieszaka nie ma śladu gwintu. Drugi otwór po lewej jest oznaczony ręcznie (dawno) X. - Cały ten gong ze słupkami pachnie lipą. Może poprzedni właściciel coś usiłował urzeźbić? Słupki to mosiężna, grubościenna rurka, przycięta amatorsko i ogradowana byle jak pilnikiem. Element metalowy bardziej się kojarzy ze współczesnym fragmentem jakiegoś zamykadła 5 ligi, a śruba na środku to zaokrąglona, nowa typówka. Wkręty na bank współczesne. Jeżeli choć gong jest prawdziwy, to mieści się ciasno między ramionami wieszaka, umiejscowiony np. na 2 lub 3 otworze poziomym. Powinien mieć jednak dystans, którego brak. W takim przypadku, po zmontowaniu, pręt wahadła przechodziłby pomiędzy gongiem, a wieszakiem...
  20. Łomatko! Dziękuję bardzo!
  21. Działa, działa! I bije (w) niedowiarków . Jakbyś Piotrze znalazł zdjęcie takiego mocowania gongu do skrzyni- bardzo poproszę.
  22. Przymierzałem gong gdzie się dało, ale nie pasuje nijak. Moim zdaniem całe to mocowanie na dystansach też lewe. W wieszaku nie ma ani jednego otworu ze śladami gwintu wewnątrz. Sam wieszak na bank dobry, bo mam identyczny, tylko węższy przy Jungu- chodziku ze zbliżonym numerem. Zdjęcia płyty przedniej i jakieś tam szczegóły:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.