Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

fibo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1933
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez fibo

  1. A ni ma . I nie wiadomo jak tam gong był przyprawiony. Znaczy: ja nie wiem. Jutro zrobię fotki przedniej płyty z układem bicia, jak światło pozwoli, a aparat nie zapleśniał. Reszta chyba dobrze widoczna. Bloczki lewe.
  2. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nic do nikogo nie mam, jeśli sypia ze złotą rybką, lub ma potrzebę przebierania się za różowego Batmana- jego rzecz (czy jej). Jedno mnie zastanawia: olbrzymia dążność tych ludzi do szerokiej prezentacji swoich upodobań. Do pokazywania się i głośnego krzyku: oto JA, zakochałem się w złotej rybce i jestem z tego dumny! Będę posłem, będę wszędzie mówił o mojej miłości, gdyż albowiem jest ona wspaniała, jako i JA! Jeśli ludzie głosują na (stanowiącego prawo w dużym państwie) humanoida, którego jedyną kwalifikacją jest odmienność, albo rozpoznawalna twarz, czy to z ringu, czy z tańca na lodzie, to mam problem. Na szczęście, w moim wieku mogę już przyglądać się temu ze spokojnym rozbawieniem. Wybitny naukowiec obraduje z wybitnym miłośnikiem złotej rybki i ucierając poglądy, stanowią prawo, którego będzie musiała przestrzegać moja córka. PKP.
  3. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Dziękuję bardzo! Może coś pokażę w piątek, lub sobotę, ale grałem w rosyjską ruletkę i skucha też prawdopodobna. Z takiego zdjęcia, to się nawet worka kartofli nie powinno kupować...
  4. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    A to ewentualnie dla Piotra surówka z aparatu, bez machlojek (chciałem w 450 KB, ale wykastrowało). Za parę dni wywalę, żeby nie śmiecić.
  5. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    jeszcze numery i próba wyciśnięcia czegoś ze stempla
  6. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Dziś trochę światła, więc może coś lepiej będzie widać. Ale po prezentacji Lusyka by mogło padać dalej. Ponieważ Tomek pytał- wklejam mój, od jasnego.
  7. Przepraszam za banalną radę, ale może upewnij się, że zegar jest nakręcony przyzwoicie. Gratuluję znaleziska, zgodne numery to radość większa
  8. No! U mnie też. To jakaś prawidłowość, albo fajny zbieg okoliczności .
  9. Ja w starszym, pełnym wahadle GB, ze dwa lata temu o mało nie starłem tego ołówkowego numeru, prawie go nie było widać. Na szczęście Dziadek mi zasugerował poszukanie i był, więc ocalał! Się człowiek uczy całe życie . Pompka wykluczona! Dziękuję dobrym, uczynnym Kolegom za rady z serca płynące . Przy okazji pitanko do kolegi Kobasa: pokazywałeś w marcu bodaj, takiego ślicznego GB z numerem 168xxxx, z małą buzią i logiem Beckera na tarczy. Zastanowiło mnie, że ma brak szpica w centralnej sterczynce korony. Bo kupiłem niedawno 167xxxx, bez mała identyczny i też ma brakujący szpic w tym samym miejscu. A w sieci znalazłem trzeciego, również z takim ubytkiem (?). Czy zechciałbyś wziąć lupę i zerknąć: złamanie, czy porządnie obrobione?
  10. Sterczynki są ok. Tak ma być. Jeśli wahadło jest wyszlifowane i wypolerowane na maxa, to pewnie dobierane. Ale właściwie. Jakiś debil zatarł numer, bo się nie zgadzało. Czasem można coś wyrwać naprawdę tanio, to nie jest wada! . Fajny zegar z niebanalną, srebrzona tarczą. Też mam takiego, niestety bez oryginalnego klosza. Pomidorowa nie jest już ta sama. Miesiącami dolewałem wody i dodawałem koncentratu, coś jednak nie poszło. Smaczna franca nie jest bynajmniej. Chociaż z chlebem, ziemniakami z przedwczoraj i resztkami spagetti, pożywna oraz zdrowa. Garnek tylko zzieleniał, lecz z zewnątrz, co nie wadzi (zanadto). Może Krzysiek przyjedzie i zrobi barszczyk? On umi. Będzie znowu na lata!
  11. A co budzi Twoje wątpliwości? Brak jeszcze jednej śrubki w górnym mocowaniu włosa, brak podkładek pod śruby na przedniej płycie, niewidoczny (dla mnie) numer na spodzie wahadła (albo tak sfotografowany, albo spolerowany dla ważkich powodów). Jeśli widełki były oryginalne, to wyreguluj i wróć do nich. Fajny zegar. Edit: sorry, odpisałem, nie wysłałem i polazłem na dwie godziny. Teraz zrobiłem "wyslij", ale już Dziadek w międzyczasie pozamiatał .
  12. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Dziękuje Piotrze, może jutro będzie na momencik słońce, bo w tej ciemnicy, z ręki nie bardzo...
  13. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    A ja w pierwszej chwili pomyślałem o węgierskim . Wolnym czasem troszkę nad tym popracuję, u góry coś jakby Britains??? Mało ważne, ale jak się dowiem czegoś o izolowaniu kolorów w Ps, to może wyskoczy i będzie kolejna informacyjka.
  14. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Dzięki . Angol. Nic nie mogę odcyfrować, masz rację, może to być (chyba) również stempel importowy. Nieważne, myślałem, że może u kogoś taki został nabity wyraźniej.
  15. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Zdobyłem takiego oto. Główne zalety, to skrzynia w oryginalnym, niegrzebanym stanie, stara politura, sterczyny od niego etc. Mechanizm bez fajerwerków, za to również w stanie poprawnym +. Numer 100 000 + 88545. Zastanawiają mnie stemple na plecach. Niewiele widać i bardziej liczę na skojarzenia niż na wypatrzenie czegoś. Czy ktoś ma skrzynię z takim stemplem w owalu, ale bardziej czytelnym? Importer, fabryka?
  16. Czuję się podpuszczony, ale tylko szczekanie próżne ze złości mi zostało, bo zegary w PL . Tu- jeden. Mam najpóźniejszy z podkładem malowanym inaczej. Skrobałem, patrzyłem- tak miało być. Może im się wreszcie beczka z mahoniową do podłóg skończyła. Krój wskazówek jeden, ale odmiany dwie. Kotwica kuta się jednym podobała do końca produkcji, oni sobie w 1/3 wymyślili zmianę na regulowane palety. Pierwsze mechanizmy mają inaczej poukładane koła. O bijącym to nawet nie wspominaj, traumatyczne przeżycie! Miałem nadzieję wrócić na czas, a wyszło jak zwykle. Był mechanizm z tarczą, poszedł za psie pieniądze, się spóźniłem 5 minut. Do tej pory mnie trzęsie. No, trzy rodzaje wieszaków, skrzynie jakie kto znalazł i przyniósł do fabryki etc, etc. Każda zmiana w produkcji to koszty, a oni zmieniali z rozbawieniem, jakby mieli kontrakty milionowe na całym świecie. Panowie, nie mam tu ani zegarów, ani dobrych notatek. Zrobię to po powrocie, prosząc o wsparcie i Wasze obserwacje. To by warto zilustrować przykładami itd.
  17. Moim zdaniem to nie Jung. Mnie ta firma fascynuje, bo strasznie dużo poszukiwali i zmieniali w rozwiązaniach technicznych i koncepcjach. Mechanizmy ewoluowały, jakby to była produkcja liczona w setki tysięcy rocznie, skrzynie ciągle inne, bardzo tam ktoś miał ideę wykonania idealnego zegara . Pomimo to, jest kilka (kilkanaście) cech wspólnych dla wszystkich konstrukcji. Tak przynajmniej wynika z moich egzemplarzy i ze zdjęć wygrzebanych w necie. W Twoim zegarze nie odnajduję żadnej z nich. To piękny zegar, pewnie z podobnego okresu, ale IMO nie Jung. Nie mam czasu na rozwlekłe pisanie, wieczorem, lub jutro spróbuję napisać priv bardziej konkretnie.
  18. fibo

    FIRMY, PRODUCENCI ZEGARÓW

    I ja dziękuję za fajny pomysł, skraca poszukiwania . Wyszukiwarka forumowa jakoś mnie nigdy nie lubiła.
  19. Bardzo przepraszam, zapomniałem na śmierć, trochę się działo ostatnio i pomieszało plany... Niestety, 3352 został w PL, a tu mam tylko liche zdjęcia, z osobistymi notatkami na nich naniesionymi. Jest w skrzyni bardzo prostej, ale stosowanej przez Junga wówczas, bo z kolei tutaj mam kolejnego w identycznym opakowaniu, za to z numerem 4406. Po powrocie do PL obiecuję zamieścić porządną sesję. Teraz tylko takie koślawe. Były robione na potrzeby popisania na nich, a nie przedstawienia szczegółów fotograficznie. Przepraszam, obiecuję poprawę . Górna ozdoba była przy nim, ale moim zdaniem jest późniejszą doróbką, w miejsce zagubionej. Drugi zegar jest bez... Trochę się też ociągałem, bo chciałem się wymądrzyć szerzej na temat GJ, mam kilka z różnych okresów produkcji i w różnych wersjach mechanizmów. Czasu brakło, ciągle mnie to mocno kusi, kiedyś spróbuję zestawić wiadomości. Wszelkie informacje, fotki etc, dotyczące Junga bardzo mnie interesują.
  20. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Bardzo mi przykro... Dla Kolegi:
  21. Mam mieszane uczucia. Moim zdaniem zegary wieżowe powinny zostać na wieżach, konserwowane i z napędami przystosowanymi do pracy nie wymagającej codziennej obsługi. Tu się nie odkrywa Ameryki, rozwiązania stoją w kącie i wywieszają różowe języczki. Stosuje się je rutynowo na całym świecie. Ale oczywiście nie ma na to w Polsce dzisiejszej pieniędzy. Może dla większości ludzi łatwiej wziąć się za czystą robotę, niż rywalizować w walce o fundusze z kolejnymi muzeami w świątyniach? Z Opatrznością się nie wygrywa. Z drugiej strony- część budowli się rozsypuje z braku jakichkolwiek działań konserwatorskich, a mechanizmy trafiają na złomowisko za kilka flaszek. No to może te niemożliwe do uratowania gdzieś zebrać i otoczyć opieką? Tylko, jeżeli będzie to partyzantka, a nie systemowe rozwiązanie, to wszystko zawiśnie na jednym pasjonacie- amatorze i zaangażowanym burmistrzu, aktualnie urzędującym. Jaka będzie przyszłość zbioru takich mechanizmów, gdy z dowolnych przyczyn zabraknie energii któregokolwiek z nich? Za długo obserwuję świat szeroko pojętych "antyków", by być dobrej myśli... Nie chcę marudzić, działania na rzecz lokalnej społeczności i ratowanie niszczonych bezpowrotnie zabytków, to zajęcie godne najwyższej pochwały i poparcia. Lecz zdanie z artykułu o ściągnięciu zegara ze szkoły i żywe zainteresowanie innymi- z okolicznych wież kościelnych, troszkę mnie mrozi. Bo jak na początku napisałem: moim zdaniem, miejsce zegara wieżowego jest na wieży, nie w muzeum, choćby najlepszym. W muzeum leżą martwe i wyrwane z kontekstu, podobne silnikom samochodowym, ułożonym na półkach... Pytasz co sądzę, więc tak właśnie sądzę, ale nie ma tu prostych racji. IMO najlepiej by było otoczyć opieką okoliczne czasomierze, nawiązać współpracę z fachowcami, nauczyć się pozyskiwać fundusze, stworzyć system ratowania zabytków techniki... Do tego jednak potrzeba chyba współczesnego Dżyngis- Chana z Alibabą. Zegarowy samouk, wespół z kadencyjnym burmistrzem raczej nie poradzą. Być może nie mam racji, koledzy siedzący w temacie pewnie mnie poprawią, nie znam dobrze sytuacji w tym konkretnym obszarze. Proszę o potraktowanie mojego posta, jako próbę luźnej rozmowy. Z założenia nie miał być za, czy przeciw.
  22. fibo

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Czerralf, PAX, please... Zrób to, proszę- edytuj i wymaż. Trolle nam nie mogą ustawiać Forum na Boga!!!
  23. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Dzięki . To tylko malutki wstęp do kolekcji . Taki awatarek... Niestety, nie zbieram carskiej Rosji, miałem kilka pułków i szkół, ale powymieniałem, by jakąś dyscyplinę zbioru utrzymać. Broni palnej nigdy nie kolekcjonowałem, mam tylko czuja, wynikającego z uczestnictwa w tym samym dziale militariów. Kiedyś zaplątał mi się duży rewolwer na nabój Lefoszeta, z legendą powstaniową, ale też poszedł za kilka odznak . A strzelba ciekawa i fajna. Jak się mieszka w normalnym miejscu, to można się takimi cieszyć. U nasz ostatnio skonfiskowali o 6 rano przekrój poglądowy AK47 . Sprawa w toku. Pamiętam moje osłupienie, gdy w Stockholmie, w latach osiemdziesiątych, w normalnym antykwariacie zobaczyłem ze dwieście karabinów do kupienia, w tym polskiego kawaleryjskiego Mausera z Radomia. I nie mogłem go stamtąd zabrać... A w Wiedniu nawet pewien sklep handlował amunicją do wszelkich strzelających wynalazków, z trzpieniowymi włacznie...
  24. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Pierwsza z brzegu planszka
  25. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Miecze robią wrażenie! Mam jakieś stare zdjęcia swoich, ale to nie ta liga .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.