Jeśli rzeczywiście ten stempel był użyty do większości odbić, to zaczynam wierzyć w kosmitów, którzy są wśród nas i podrzucają swoje technologie . Ale mam wrażenie, że ponad 100 lat temu nie stosowano kopiarek do wytwarzania gmerków, pewnych niedoskonałości nie dałoby się więc powtórzyć tak idealnie (i po co je powtarzać, skoro były niedoskonałościami), zresztą jeszcze w sześćdziesiątych latach mój wuj- grawer ciął znaczniki ręką... Każdy wytworzony miał swoje charakterystyczne cechy, jak to ręczna robota. Oczywiście trzeba było mocno poszukać. Nie upieram się, ale gdyby był przybity na odznace, to bym nie miał zastrzeżeń. Za mało mam do powiedzenia w temacie, ale może one były używane w określonym oddziale, lub na pewien tylko asortyment. No, dalsze teorie to już nie ja. Popatrz Piotrze: od góry- M: linie rozszerzają się do góry, E: poziome rozszerzają się do pionowej, D: brzuszek leciutko obfitszy u góry, I: zwęża się do dołu, ostatnie E: dolna kreseczka krótsza i ukośnie zakończona. Dolne D: z urwaną pionową linią. Urwane ukośnie. O z różkami u góry. R: pionowa kreska krzywi się u szczytu w prawo i tworzy dziobek nad literą. Lewa gwiazdka ma delikatnie przesuniętą kropkę, etc, etc. Moim zdaniem stempel ten sam. Ale każdy może się mylić, noszę -4, a gazety czytam na wyciągniętej ręce .