Porównywanie krajów, w których nie ma aż takich restrykcji, jak w Polsce nie ma kompletnie sensu.
Dlaczego?
W większości przytoczonych przypadków sa to tzw. społeczeństwa obywatelskie - przykład: rzeczona Dania/Skandynawia, kraje zachodnie.
Społeczeństwo obywatelskie zachowuje się tak, by szanować, chronić i rozwijać dobro wspólne. Dba o środowisko, własność prywatną, ale też i swoje wolności zgodnie z zasadą "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja wolność". Tak są wychowywani ludzie od dziecka, a odstępstwa od norm społecznych są piętnowane. Stąd wyśmiewane u nas "donosy" na sąsiadów niesegregujących śmieci, lub wezwania policji do nocnych imprez na ogrodzie.
Tam jest to standardem, że dbamy wszyscy o nasze dobro i spokój.
Stąd też władza NIE MA potrzeby, by wprowadzać jakieś restrykcje i zakazy aż w takim stopniu, jak u nas.
My z kolei nie mamy w zasadzie nic wspólnego ze społeczeństwem obywatelskim, co więcej, mamy to w całkowitej pogardzie. U nas liczy się moja własna wolność, a twoja mnie nie obchodzi. Dobra wspólne są niczyje, więc nie ma co się nimi przejmować. Normalne i tolerowane jest palenie w miejscach publicznych, wyrzucanie petów gdzie popadnie, hałasowanie do późnych godzin nocnych, wyrzucanie śmieci do tzw. lasu, niesprzątanie po psach itp itd.
Zwrócenie uwagi spotyka się z bluzgami, co powoduje z kolei obojętnienie tych, którym to przeszkadza.
No i stanie w kontrze do wszystkiego, co państwowe. Postkomuna w nas siedzi niestety mocno, a wydawało się, że po mrocznym okresie PRL będziemy u siebie.
Skutkiem tego w Szwecji, czy Danii zalecenie rządowe przestrzega pewnie jakieś 80% społeczeństwa, w Polsce kategoryczny NAKAZ lub ZAKAZ jakieś 20%.
I to jest różnica.
Przerażające jest w tym covidzie to, że tzw. przeciętni ludzie nie wiedzą kompletnie tego, jak i kogo chroni maseczka.
Osoba nienosząca maski racjonalizuje sobie to zachowanie tłumacząc, że gdzieś tam przeczytała, że maska nie chroni noszącego. To oczywista oczywistość w sumie, ale nie dlatego należy nosić maseczkę.
"Więc nie noszę, bo po co?" to najczęstsza postawa.
Teraz też problemem jest to, że antyszczepionkowcy nie rozumieją, że będą dalej zarażać osoby nieszczepione.
Ale czego wymagać od ludzi nierozumiejących działania maseczki?...