Ja myślę po tej tu dyskusji, że część myśli, że prąd z instalacji idzie "do domu". Czyli jak napada śniegu, albo jest pochmurno, to nic to nie daje.
To nie tak, co podkreślało już paru kolegów. Energia z instalacji idzie do sieci (mówimy pewnie o 99% instalacji typu on-grid - czyli podłączonej do sieci operatora), więc zasilanie domu jest zawsze z sieci, a nie z własnych paneli.
Najważniejsze jest jednak to, by wyprodukować tyle energii, by pokryć zapotrzebowanie w ciągu całego roku (czyli letnie miesiace są najważniejsze).
Dodatkowo najlepiej bilansować się na bieżąco, czyli używać podczas, gdy się produkuje, wtedy nie traci się tych 20% oddawanych jako pańszczyzna do operatora.
No i warto się nie przewymiarować z mocą, bo wtedy za dużo się oddaje operatorowi.