To pewnie te późniejsze; Certo, o którym myślałem, miało taką kasetkę z dwoma pojemnikami. Właściwie nie wiem czemu chwalą - patriotyzm chyba. Optyka była taka sobie, ale lepsza, niż w Lubitielach i czeskich. Nie wiem czemu do końca nie stosowano powlekanych soczewek. Największą wadą było kretyńskie rozwiązanie regulacji ostrości - ruchoma czołówka, podparta tylko z jednej strony. Dzięki temu większość Startów miała oś optyczną pod dziwnym kątem do płaszczyzny filmu. J.