Wskrzesiłem do żywych elgina z 1896 roku, zakupiony bez kotwicy i zaczęło się poszukiwanie całe szczęście znalazłem u Pana Wojnara w Krakowie. Batalia ożywienia była trudna dla mnie, bo pierwszy raz naprawiałem zegarek amerykański,dzięki pomocy pmwas i mkl1, a trudność była taka że 1paleta była nadkruszona którą musiałem wymienić, całe szczęście że znalazłem taką i wkleiłem na szerlak, ustawienie poprawnej pozycji balansu, usztywnienie kołka kotwicy, odwrócenie palca na Plato bo kamyk był nadkruszony a także regulacja położenia by stał równo, a także po kilku rozbieraniach przy ustawianiu pękł czop kotwicy, całe szczęście że mam pod ręką znajomego zegarmistrza i dorobił mi czop, kto rozbierał amerykańskie to wie że trzeba ostrożnie rozbierać i składać że względu na kotwicę, i każda zmiana ustawień, regulacji czy położenia wiąże się z rozbebeszeniem mechanizmu, po regulacjach kołków mimośrodowych mechanizm ożył i chodzi świetnie jak na razie 5 sek na dobę na plus, i ustawiony na połowie regulator, przy okazji oglądania napraw 18s na Youtube zauważyłem że brakuje blaszek przeciw kurzowych które dorobiłem (były rowki w płytach) i tak po 3 tygodniach mam pociechę z pierwszego elgina. Poza tym poprawiłem grawerunek lokomotywy bo był mocno wytarty. Zdjęcia poniżej