Witaj KIeszonkowe, to teraz ja wystawię "armaty" kupiłem jakiś czas temu kieszonkowego srebrnego F.Sagne Locle który posiadał z jednej strony tylko rameczkę od pokrywy, dorobiłem srebrną pokrywkę trudne to było ale zrobiłem, i co miałem nie wykonać grawerunku? wykonałem grawerunek wg wzoru z drugiej strony ponieważ jak sądzę należało tak zrobić (zdjęcie poniżej) Koperty nie polerowałem tylko odświeżyłem. Druga sprawa, Kilka lat temu odnawiałem z kolegą komodę Bullea i także wszystko było przecierane naprawiane były wstawiane ubytki szylkretu tylko wg patentu kolegi, naprawiałem ozdoby mosiężne, na całej komodzie, poprawiałem grawerunek (masa pracy) I po wszystkich pracach renowatorskich położył kolega politurę i w ten sposób komodzie wróciło piękno i blask i niebyła to mazepa, tak samo przy zegarach boulea często są ubytki mosiężnych ornamentów i wszystko doprowadza się do stanu bardzo przyzwoitego. Tak samo obrazy olejne są braki przegnicia, ubytki lnu, farby, i jak patrzysz w muzeum na obraz nie widać braków odbarwień miejsc naprawianych, a są wykonane metodą odwracalną by za jakiś czas można było kolejny raz wykonać konserwację. Tak więc nikomu nie robię ujmy, każdy robi jak uważa i jak potrafi najlepiej przedłużyć życie przedmiotom, Zadrze zaproponowałem kupno na all tarczy za 100zł bo jest w ładnym stanie, a jego jest w kiepskim, poza tym nie są to jakieś zabytki żeby na siłę przeprowadzać na nich nie tanią konserwację.