Niestety się rozminiemy - w drugiej połowie września będę albo w Sharm (moje ulubione miejsce Ras Um El Sid koło El Fanar z formacją Temple - żona szału dostała że ma tam jechać - chyba piąty raz - ja uwielbiam te rafy wokół) albo Marsa Alam (Abu Dabbab) - tam oprócz nurków - nadzieje na diugonia - może jeszcze będzie wiało, więc opcja z deską 🙂
A w listopadzie znów Malediwy - dwa tygodnie - może w końcu trafię rekina wielorybiego - jak na razie 0 : 4 dla niego. Rekiny rafowe, żółwie i manty wielkie murowane - rok temu było tak, jak na tym filmie - jedno z lepszych moich nurkowań ever: