Ja z "gęsiną" kiedyś zrobiłem mały eksperyment, po 0,7 GG na stół wjechał Chopin albo Belweder, dla metodologicznej poprawności obie wódki podałem w tej samej temperaturze. No i przy pierwszym kieliszku naszej niestety skrzywiło wszystkim ryjki (ująłem dosadnie ale celnie, wiecie o co chodzi). Gdy opijam czystą jakąś ważną sprawę zawsze jest to GG. Bieługi nie próbowałem. Ale ekspert ze mnie słaby np. wolę Jima od Jacka, a najlepsze piwo świata to dla mnie Heineken a nie jakieś tam Belgi.