Bo to jest tylko zegarek - urządzenie do wskazywania czasu. Jedynym chyba obiektywnym, mierzalnym kryterium dla porównywania jest dokładność chodu a ta od dłuższego czasu już się specjalnie w zegarkach mechanicznych nie poprawia - wartości porównywalne z dzisiejszymi Rolexami czy Patkami osiągały Grand Seiko prawie 50 lat temu ( standardy klasy 3A i 4A czyli Special i VFA ) i dzisiaj wcale nie są lepsze. Mało tego, takie parametry jest w stanie trzymać nawet pospolity i tani mechanizm po dobrym wyregulowaniu - wszystkie moje vintage GS mieszczą się spokojnie w swoich pierwotnych fabrycznych normach - również Special, kilka Tiselli które miałem okazję poużywać spełniało standard Patka z dużym zapasem ( tak, porównywane wielokrotnie w ciągu doby ze wzorcem, nie robiły +30s w dzień i -30s w nocy ). Nie wiadomo jak długo ale dość długo. To już jest coś dużo więcej niż czasomierze i klienta przyciągają cechami subiektywnymi i niemierzalnymi - wykończenie, materiały, prestiż i historia marki, unikalność, komplikacja ( która niekoniecznie przekłada się na eksploatację ). Ciężko takie cechy porównywać i stąd takie porównania "co lepsze" będą zawsze mniej lub bardziej bezsensowne. Są oczywiście zegarki które mają cechy użytkowe jakich nie ma żaden lub prawie żaden inny ale są jednostkowe i albo nie da się ich nosić ( np. Rolex DeepSea Challenge ) albo ze względu na cenę popularności nie zyskają ( np. 20 - gramowy tourbillon zdolny wytrzymać grę w tenisa na profesjonalnym poziomie, czyli Richard Mille Raphael Nadal ). Nie czarujmy się, zwykły Rolex ani Patek ani cokolwiek innego do takich nie należy. Szkoda bić piany, chcę mieć Patka, Rolexa czy Grand Seiko to kupuję i mam ale nie dlatego że to jest jakoś obiektywnie lepsze. Dopiero jak wymyślą zegar który będzie cofał czas, albo chociaż zaginał czasoprzestrzeń....