Ja chyba jestem kolejny którego cieszy inicjatywa ale nie odpowiada niszowy format zegarka.
Z uporem zegarki rocznicowe to garniturowce - Stowa, Dornbluth, teraz ten. Sensownym EDC był Glycine Combat ( ten kupiłem ), i jego wyszło chyba najwięcej, szkoda że nie przeszedł SST ale cena gra istotną rolę, klubowiec powszechny nie może być tak drogi.
Osobiście widziałbym raczej daleko posuniętą indywidualizację któregoś z bardziej uniwersalnych a dobrze sprzedawalnych wcześniej modeli VC - np. Pan Africa, Pro Militari lub podobny, może któryś VIS lub Architekt - i jego stuningowaną wersję, lepiej wykonaną, z lepszym mechanizmem i z rocznicowym wzornictwem chętnie bym kupił bo faktycznie mógłbym nosić.
Garniturowiec leżałby w pudełku a wartości raczej zyskiwać nie będzie.