To jest coś za coś, osiągi kosztem trwałości - W124 200D miał 75 koni i do setki rozpędzał się w jakieś 20 sekund, dzisiaj dwulitrowe diesle mają 200KM albo więcej a wyposażone w nie auta potrzebują 1/3 tego czasu. Jak się takim W124 wyprzedza ciężarówki na trasie to ja wolę nie wiedzieć, a miliona kilometrów prędko nie przejadę. Bardzo mi się ten model Mercedesa podoba, prawie tak jak dawne 190, ale w porównaniu do współczesnych aut to już tylko trwałość jest zaletą, i niska awaryjność wynikająca z ubogości wyposażenia. Kupować 25-letnie auto żeby nim jeździć kolejne 10? No nie wiem, może gdyby jakiś egzemplarz wyjątkowo zadbany i znany wcześniej, ale szukać szczęścia...