LSE, najlepsze jest to że te wszystkie niedowiarki, spiskowcy i antycovidowcy którzy siedzą bezpiecznie na home office albo w swoich ogródkach i szpitala, OIOMu , chorego na COVID czy kombinezonu w życiu na oczy nie widzieli i się jako nieliczni nie zaszczepią to potem, jak wskutek masowych szczepień pozostałych wróci normalność jak w Izraelu to dalej będą trąbić że wirusa i pandemii nie było bo przecież oni go nie widzieli a dzięki swojej świadomości, słuchaniu alternatywnych autorytetów i myśleniu uniknęli chipa, 5G, płacenia bigpharmie i autyzmu. Boga też nikt nie widział. Z kolei „błogosławieni ci co nie widzieli a uwierzyli”. Tak to jakoś szło?