Powrót do Klubu, jednak z mieszanymi uczuciami. Krótkie resume po kilku dniach noszenia. Na plus: - subiektywne wrażenie produktu premium, - mechanizm (choć lepsze wyniki pod względem odchyłek dobowych osiąga BB i o dziwo Tisell..) - tarcza kanapka, - średnica, - regulacja bransolety, - fame bondowskiego zegarka. Na minus: - bransoleta - nawet nie tyle ten polerowany środek (można się przyzwyczaić), ile wpijanie się tu i ówdzie elementów bransolety - może jesteśmy z nią niedopasowani, choć przypomniałem sobie podobne wrażenia z bransolety od PO; IMO problematyczna jest zapinka i jej "monoblock" - gdy zakładam Tudora na rękę, nie doświadczam podobnych bolączek, - waga - na bransolecie ciężki jak cholera i wracamy tematu wpijania się w nadgarstek, - palcuje się niemiłosiernie (łącznie z bezelem). Nie wiem czy zostanie u mnie na dłużej, muszę poprzymierzać jakieś paski. Choć nie o to mi chodziło kupując zegarek na bransolecie.