No ja zjechałem kawał świata wtedy, z pół roku to trwało mniej więcej. Indie były na koniec. Po powrocie od razu pojechałem do szpitala zakaźnego i się leczyłem parę tygodni
Młodość mi się przypomina... Bo ja to tam byłem ze 20 lat temu, może dobre paręnaście. Największy hardkor to była jednak Kalkuta, jak pamiętam. Inna sprawa, że piękne rzeczy są w tym mieście też.
Piękny stan, no piękny...
Waranasi jest srogie. Psy ogryzające ludzkie kości i rozbijanie czaszek (żeby się lepiej paliło) na stosach na ghacie dla biedoty to są moje główne wspomnienia z tego miasta.
z pastą to się nie bój... ciężko coś zepsuć. ja od lat używam samochodowej polerskiej i jest ok.
Te zabytki z początków produkcji bardzo fajne.
A co do sprzedawania... Swatche się fajnie kupuje, sprzedaje znacznie gorzej
Ten po lewej serio straszny :D. Ja się pozbyłem tych, które mi się nie podobały, ale taki z serem na tarczy był dość szpetny.
A najgorszy, jakiego widziałem, to ten śniadaniowy, z jajkiem
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.