Jak Geophysic był dopiero na moim radarze, to miałem wizję, że zastąpi mi garniturowca - bo prosta tarcza, bez daty, umiarkowanie cienki. Po założeniu zrozumiałem, że to nie ten typ zegarka, ale i tak widziałem go głównie na skórzanych paskach, jako klasycznego koszulowca. Ale w miarę noszenia coraz bardziej go "ucasualowiałem", aż w końcu trafił na canvasa i powiem Wam - siedzi perfekcyjnie, jak rasowy toolwatch.
Nie do końca rozumiem po co wliczać to ogniwo do wymiaru, skoro jest ono ruchome i zawija się na nadgarstku tak jak reszta. Rozumiem to na górze, które jest "usztywnione" przez wysunięty spodni element klamry, ale doliczanie tego zaznaczonego nie ma sensu.
Nie dotknie. Mam taki sam nadgarstek i nigdy nie miałem problemu z zapięciem. No i z tą długością 56mm to chyba lekka przesada. Nie mam już Rangera ale nie wydaje mi się, żeby takie długie miał.
Nie piszę z własnego doświadczenia, ale z relacji osób, które tam kupowały - butik Cartiera w Andorze na dzień dobry ma niższe ceny niż w PL, wysyłkowo również można zakupu dokonać bez dodatkowych opłat celno-podatkowych.
PP
Jeśli masz na myśli te białe plamki, to to są po prostu bliki światła. Lakier jest dość grubo nałożony i przez to lekko wypukły. Przyjrzałem się teraz pod lupą i żadnych ubytków tam nie ma.
Haha, to ja miałem podobnie po zakupie 300m. Naczytałem się, jaka to bransoleta w nowych referencjach niewygodna, jaka ciężka, jak źle leży, więc od razu po zakupie ją zdjąłem. Nosiłem na gumie, parciakach, nato, meshu, na wszystkim co możliwe. Raz wróciłem do oryginalnej bransolety żeby kilka zdjęc porobić... i już tak została do końca. Zero dyskomfortu, przyjemnie, wygodnie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.