Odnośnie fragmentu z „Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri” - nic nie chciałem rozbijać, a jedynie pokazać, że temat „niezauważania” pedofilii w kościele, nie jest ani nowy, ani nieznany na świecie. A przy okazji, ta scena na tacy podaje rozwiązanie - nazywajmy jasno problem, szukajmy rozwiązań (może czasem drastycznych) a przestępców traktujmy, jak na to zasługują. A co do samego filmu - tym, którzy nie widzieli polecam obejrzeć.