Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Narfas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1517
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Narfas

  1. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Co kto lubi. Odnawiałem tylko jedną Doxę - i to tylko kopertę, ale jej stan był naprawdę rozpaczliwy i niczego innego nie dało się zrobić - i nie jestem do końca zadowolony z efektów chromowania. Do pracy noszę zazwyczaj w miarę nowe zegarki, bo nieco zobowiązują mnie konwenanse, ale prywatnie noszę jakieś nieodnawiane szroty, na które nie spojrzałby nikt normalny. Rozumiem jednak ludzi, którzy chcą mieć po prostu porządny i ładny zegarek. pozdrawiam Narfas (ze ścioranym Revue na ręce, nie tak dawny nabytek zresztą, trochę można podpicować i wymienić sekundnik, ale tyle zegarków czeka na taką kosmetykę...)
  2. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Ceny dyktuje rynek. Nie wszyscy są kolekcjonerami, a tutaj mamy ładny zegarek cenionej marki w cenie, powiedzmy, Certiny. Przy czym, podejrzewam, ten werk wytrzyma znacznie dłużej niż ETA 2824, która bez bardzo regularnego serwisu całkiem się rozkraczy w 10 lat. Jeśli pomyśleć w ten sposób, to nie jest takie głupie. Jeśli miałbym kupować zegarek w dostępnej cenie który wytrzyma dłużej niż pokolenie, to kupiłbym coś sprzed lat '70 albo, no cóż, jakikolwiek mechaniczny zegarek japoński. Ceny wintydży rzeczywiście idą w górę, chociaż bardziej to widać w zegarkach radzieckich, gdzie co bardziej cenione modele w ładnym stanie podrożały w ciągu ostatnich 2-3 lat o kilkaset procent i teraz mamy do czynienia z rozwijającym się rynkiem podróbek, picowanek i całkiem profesjonalnie zrobionych składaków, co parę lat temu byłoby nie do pomyślenia. Tutaj trzeba mieć oczy naokoło głowy. pozdrawiam Narfas
  3. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Po krótki riserczu znalazłem parę zrobionych w podobny sposób Omeg u jednego sprzedawcy. http://allegro.pl/omega-automatic-seamaster-vintage-1958-r-unikat-i3859475020.html http://allegro.pl/omega-automatic-seamaster-vintage-1958-r-unikat-i3762726620.html http://allegro.pl/duza-stalowa-omega-subsekunda-vintage-rok-63-i3762843384.html http://allegro.pl/omega-automatic-seamaster-vintage-1958-r-unikat-i3901535819.html http://allegro.pl/omega-automatic-seamaster-vintage-1956-r-unikat-i3879089808.html Kolekcjonerzy-puryści będą kręcić nosami, ale moim zdaniem to są bardzo ładnie zrobione rzeczy. Do noszenia - jak najbardziej. pozdrawiam Narfas
  4. Ja w to po prostu nie wierzę. pozdrawiam Narfas
  5. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    No nareszcie coś w moim stylu. Te Siro są genialne. Uwielbiam tę stylistykę i zbieram takie powoli, chociaż celuję w inne, również mało znane marki. Poduszki i cerkiewki rzondzom! Same świetne strzały, zegarki o takich stylistykach bardzo mi pasują. Od końca lat '20 do początku lat '60, potem to już same nudy i dziwactwa. Gratuluję. pozdrawiam Narfas
  6. Przekładka ze złoconej koperty. Dość popularne zjawisko. pozdrawiam Narfas
  7. Mołnia 3602, wersja na 18 kamieniach bez pasów, ale jeszcze z fazowanymi mostkami, co sugeruje lata '70. Producentem werku jest Czelabińska Fabryka Zegarów. Mocno skróconą historię różnych wersji znajdziesz np. tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/97762-molnija/ (kiedyś w końcu to ogarnę i zrobię moim mołniowatym porządną sesję foto) Cała reszta (koperta, tarcza, wskazówki, koronka) są współczesne. Jak wspomniał Bury, całość wskazuje na produkcję ukraińską, ze wskazaniem na Charków. pozdrawiam Narfas
  8. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Moim zdaniem: tak. pozdrawiam Narfas
  9. Na pierwszy rzut oka pomyślałem że to ETA 1080/1100 czy coś w tym stylu. pozdrawiam Narfas
  10. Znajomość cyrylicy/grażdanki nie jest obecnie powszechna. Podobnie jak wiedza pozwalająca datować zegarki. Edit: teraz zobaczyłem, że facet jednak coś tam popisał grażdanką na aukcji, więc może powinienem jeszcze dodać znajomość historii. W swojej naiwności celowe wprowadzanie kupującego w błąd pozostaje dla mnie ostatnią możliwą interpretacją. pozdrawiam Narfas
  11. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    O, a wiesz że nie wygląda mi to ekstrawagancko? Mocno mi się kojarzy ze starymi diverami z lat '60-'70, gdzie często-gęsto dawano taką przerośniętą, trójkątną wskazówkę godzinową. W garniturowcu to rzeczywiście rzadkość. Podoba mi się, gratulacje! pozdrawiam Narfas
  12. Moim zdaniem wskazówki są od Seiko (lub jego chińskiej podróby). pozdrawiam Narfas
  13. Może ludzie chcą oglądać Soczi 2014 z olimpijskim zegarkiem na ręce. pozdrawiam Narfas
  14. Bardzo chętnie poczytam o "większych" Mołniach. O kieszonkowych mam niejakie pojęcie (chociaż, jak to w przypadku Rusów bywa - ciągle zdarzają się zaskoczenia), ale większe to dla mnie czarna magia, jakoś nigdy się nie interesowałem. Oglądałem z zewnątrz, a nie mam pojęcia jak tam wyglądają werki. pozdrawiam Narfas
  15. Jak na moje oko wygląda dobrze. I nie dziwię się, że w przypadku NOSa nie chce otwierać zegarka. W takich przypadkach jedna ryska robi różnicę. pozdrawiam Narfas (który miałby NOSa Mołni z mikroregulacją w pudełeczku, gdyby jakiś cymbał nie otwierał jej śrubokrętem)
  16. Taki właśnie efekt daje zużycie tampona lub matrycy albo inna kalibracja maszyny (większy docisk tampona). Nie upieram się że tam jest wszystko na 100% w porządku, nie widzę jedynie niczego niepokojącego. pozdrawiam Narfas
  17. Moim zdaniem tam nie ma niczego niepokojącego (poza koronką, oczywiście). Tak się składa, że główna część mojej kolekcji Rusów to Kirowskie (i Mołnie), więc mam trochę materiału porównawczego kupionego w czasach kiedy nikomu do głowy by nie przyszło odnawianie czy podrabianie radzieckich tarcz (poza "tarczami warszawskimi", ale one są akurat banalne do rozpoznania). Rosjanom zdarzały się rozjazdy na maszynach, nawet przy najprostszych, czarnych nadrukach. Wynika to, po pierwsze, z kalibracji maszyny, a najczęściej ze zużycia tampona (taka gumowa końcówka drukująca) lub matrycy. Dodatkowo mamy tu specyfikę "czarnych ringów". O ile wiem jako jedyne były drukowane (łącznie z nazwą fabryki) złotą farbą, która, ze względu na inną i trudniejszą do opanowania lepkość, miała tendencję do rozłażenia się na krawędziach. Nie dotyczy to jedynie czarnych Kirowskich, ale generalnie wszystkich radzieckich zegarków z nadrukami złotą farbą. "Zębate" kraby od Kirowa w innych wersjach kolorystycznych miały nazwę fabryki nadrukowaną czarną lub białą farbą, gdzie te niejednorodności też występują, ale nie są tak wyraźne. pozdrawiam Narfas
  18. Ja widziałem wielokrotnie, a nawet szukałem "po tanich pieniądzach", bo brakowało mi do kolekcji. Znalazłem i mam, rzeczywiście syf niemiłosierny, ale chodzi OK. pozdrawiam Narfas
  19. Zegarek jest z lat, powiedzmy 1991-2007. W środku jest mechanizm 3602 z końca produkcji, najbardziej paskudna wersja ze zredukowaną ilością kamieni i surowymi płytami. To tak zwana "Mołnia cepeliowa" z końca produkcji w Czelabińsku. Zauważ też "sdiełano w Rassiji" u dołu tarczy. Produkcja rosyjska, nie radziecka. W latach '60 produkowano zupełnie co innego. pozdrawiam Narfas
  20. To prawda, "igła i helikopter" sprzedają wszystko. Parę razy dopytywałem się o sprzedawane zegarki, zdjęcia mechanizmów, ale sami nie wiedzą co sprzedają, a zegarków nie chcą otwierać... A co to jest? To co widać. Start w stanie, niestety, typowym dla tych zegarków, czyli ściorany, zmęczony i z poszarzałą od syfu tarczą i Mołnia, w stanie chyba niezłym, ale cena przesadzona, tym bardziej że nie wiadomo która wersja werku siedzi w środku. Chyba nawet pytałem kiedyś o zdjęcia werku tej lub podobnej Mołni, ale nie otwierają zegarków. U nich wszystkie zegarki są ekskluzywne i "wszystko widać na zdjęciu". pozdrawiam Narfas
  21. Rzeczywiście cena odjechana, ale to że ceny radzieckich zegarków, szczególnie tych w dobrym stanie, idą w górę jest już chyba truizmem. A dlaczego zastanawiasz się nad ringiem? Że niby coś nie tak? Dla mnie wygląda OK. Edit: a co do koronek: od jakiegoś czasu szukam tych charakterystycznych "grzybków z wgłębieniem" i pupa. A chyba połowa moich krabików ma dobierane koronki, albo oryginalne ale w złym stanie. Jakby co: kupiłbym. pozdrawiam Narfas
  22. Tak się śmiejemy i śmiejemy, a na Ukrainie powstają coraz ciekawsze rzeczy. Ta Wołna wygląda całkiem nieźle. Widać że indeksy nie są klejone na Kropelkę, tylko wytłaczane. Naprawdę mnie intryguje kto naprawdę robi te tarcze, za ile i w jakich ilościach - choćby pod kątem ewentualnego projektu forumowego z jakimiś bajeranckimi napisami. pozdrawiam Narfas
  23. Co do Sputnika: oczywiście w Pile pojawiły się nówki nie śmigane: http://allegro.pl/show_item.php?item=3864880796 Długo nie powisiały... pozdrawiam Narfas
  24. Ffffffuuuu... Taka piękna Iskierka poszła za jedyne 110 zeta... http://allegro.pl/show_item.php?item=3856993656 Zapomniałem o tej aukcji. Może to i dobrze... pozdrawiam Narfas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.