-
Liczba zawartości
1517 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Narfas
-
Stary numer. Jakiś zegarek z jakimiś papierami. Najlepiej jak papiery są po rosyjsku, bo kto by tam potrafił to przeczytać... Całkiem niedawno na targu pewien starszy pan usiłował mi wcisnąć dwie Mołnie, jedna z papierami od Sławy, druga od Wostoka. pozdrawiam Narfas
-
Jak już tu jestem, to wkleję jakieś nabytki. Zmieniamy czasy i region, tym razem Bliski Wschód, okres międzywojenny... Bagdad, okres po przejęciu rejonu przez brytyjskie wojska kolonialne z rąk Imperium Osmańskiego. Buser na rynek arabski, wg mojej oceny końcówka lat '20. Na tarczy dwie niezbyt zręcznie zrobione zaprawki, widoczny znak po dzwonie w wyniku którego nóżki przebiły emalię. Na szczęście w rzeczywistości mniej widoczne niż na focie z Super-Hiper-Macro. Tarcza sygnowana buserowską kotwicą oraz nazwiskiem lokalnych dystrybutorów. Panowie Abdoo byli też lokalnym dystrybutorem Longinesa: http://forums.watchuseek.com/f11/longines-turkish-ottoman-pocket-watch-baghdad-802305.html Powyżej kluczykowy, kryty Longines na focie z WUS. Indeksy jeszcze w stylu Imperium Osmańskiego, z oznaczeniami pór modlitw na tarczy. Mój Buser jest już utrzymany w estetyce europejskiej. Dekielek, podobnie jak tarcza, sygnowany buserowską kotwicą i jakąś dżdżownicą po arabsku. Jeśli ktoś wie co tam jest napisane - będę wdzięczny za pomoc. W środku Buser 18,5''', sygnowany po arabsku. Niby nic szczególnego, ale porządny werk bez wodotrysków. Ktoś wie co jest napisane na focie powyżej? Co robi sygnatura Admiralty na kole zapadkowym - nie mam pojęcia. Podejrzewam, że a) ślad po jakiejś naprawie lub b ) ktoś robił fejka Corteberta a najbardziej prawdopodobne jest c) panowie Abdoo takie zamówili, żeby podnieść wartość zegarka w oczach europejskich klientów. pozdrawiam Narfas
-
Dawno nie czytałem wątku, to odkopię. Chodzi o tego faceta: To Walierij Czkałow, Bohater Związku Radzieckiego, którego sławę pilota przyćmił chyba dopiero Gagarin. W każdym razie facet jako pierwszy przeleciał nad Biegunem Północnym i był z tego powodu hołubiony, pojawiał się w materiałach propagandowych etc. Na tarczach omawianych zegarków, czyli w polskich i czeskich pasówkach "Aviach" z końca lat '40 i z lat '50, pojawia się mniej lub bardziej udatnie sportretowany Tupolew ANT-25. W wersji najbardziej koszernej nad samolotem jest gwiazdka (symbolizująca Gwiazdę Polarną), a poniżej dwie kreski, symbolizujące dwa równoleżniki przez które przeleciał. Potem na takich tarczach pojawiała się druga, a nawet trzecia gwiazdka, prawdopodobnie dlatego, że im więcej gwiazdek tym lepiej, a samolot dorobił się też silników na skrzydłach. Zegarki w ten czy inny sposób "lotnicze" cieszą się popularnością od lat chyba '30 do teraz, a w tym całym biznesie zegarkowym chodzi głównie o to, żeby jakieś zegarki sprzedać. W każdym razie widziałem trochę takich tarcz z lat '40-'50, wykonanych różnymi metodami i różnej jakości, ewidentnie przez różnych ludzi. Zdecydowanie twórczość rzemieślnicza, znak pewnej epoki, pewnej mody i zdecydowanie obiekty kolekcjonerskie, tyle że niezbyt cenione. pozdrawiam Narfas
-
Jak tak patrzę na zdjęcia, to powinno być jeszcze "shock absorber". A tak swoją drogą to zegarek ciekawy i dobrze zaprezentowany. Aż szkoda że wiem, czego się spodziewać w środku. pozdrawiam Narfas
-
Powiedzieć że zdjęcia są słabe to jak nic nie powiedzieć, ale mam niejasne podejrzenia, że w środku jest chińska wersja Miyoty... pozdrawiam Narfas
-
Fcależenie, militarne Pabiedy mają kalkomanie SS, hakenkrojce i trupie czachy na tarczy. Wiem, bo widziałem. pozdrawiam Narfas
-
Wiecie co? To zaczyna mnie trochę przerastać... http://allegro.pl/kirowski-lata-50-60-te-au20-fenomenalny-i3941495182.html Dwie i pół paczki? Poza tym mam wrażenie, że ludzie zaczynają odnawiać tarcze rusów w celach handlowych. Odcień złota też mi coś nie pasuje, ale pewnie to kwestia światła i się czepiam. Mogę się mylić, naturalnie, ale obejrzałbym go podejrzliwie z lupką. pozdrawiam Narfas Edit: nosz kurna, ja nie wierzę w to co się dzieje... http://allegro.pl/show_item.php?item=3941763941 Piękny egzemplarz, przyznam, sam licytowałem dość wysoko jak na siebie, ale ponad 150 za Mołnię z lat '50?
-
Bardzo trudno mi uwierzyć w to co tutaj piszecie. Parę rzeczy widziałem, ale wklejenie dekielka to dla mnie jednak pewna nowość. Takich numerów nie spodziewałbym się nawet po bateryjkarzu. Nieprzygotowanie (albo wadliwe przygotowanie) koperty do złocenia czy chromowania jest z kolei, obawiam się, często spotykane. Czysta loteria. Wynika to chyba z parcia klientów na niskie koszty, a takich popaprańców jak my nie ma aż tak wielu. W ten sposób tworzą się fatalne standardy. Z innej beczki: ostatnio u zegarmistrza widziałem zegarek, w którym jakiś talent pochromował stalowy dekielek, dzięki czemu jest teraz spory problem z odkręceniem tego draństwa (wcięcia na klucz się wygładziły). Przy tej okazji pokazałem mu zastosowanie gumowej piłeczki, bo miałem przy sobie. pozdrawiam Narfas
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
Narfas odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ziarenko prawdy polega na tym, że w tamtych czasach różni producenci szwajcarscy, niemieccy i francuscy zrzynali jeden od drugiego na potęgę. Jest mi na przykład bardzo trudno określić, ilu producentów robiło werki wzorowane na ASie 340... I jeszcze bardzo wymowna fotka z netu: pozdrawiam Narfas -
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
Narfas odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Mechanizm: Saljut, 1948, Druga Moskiewska Fabryka Zegarów - ale to składak (półmostek balansu z Mołni z lat '50). Koperta to najprawdopodobniej samoróbka ("koperta rzemieślnicza") z lat '50. Obcięty kominek, dolutowane uszy, potem chrom. Koronka od późniejszej wersji Mołni, z lat '80 lub późniejszej. Wskazówki, o ile dobrze widzę, od Saljuta. Tarcza to współczesna produkcja z Ukrainy. Ogólnie: to pasówka, wykonanie wskazuje na ukraińskie pochodzenie. Całkiem możliwe, że ktoś doprowadził do stanu używalności pasówkę z lat '50. Edit: Zupełnie nie tak. Na licencji LIPa były robione kieszonkowe ZIMy. Mechanizmy "mołniowate" (Saljut, Mołnia, Iskra i tak dalej) były robione na licencji Corteberta 61x. I to nie jest początek radzieckiego przemysłu zegarkowego. Za początek należy uznać wykupienie amerykańskiego Hampdena w okolicach roku 1930 (stąd mechanizmy K-43). Kolejny edit: zajrzyj do tego wątku, napisałem tam parę słów i wkleiłem parę fotek. http://zegarkiclub.pl/forum/topic/97762-molnija/ pozdrawiam Narfas -
O, popatrz, mam podobną nagrodówkę, tylko z kolei brzeskiej a nie mińskiej. pozdrawiam Narfas
-
Nigdy nie miałem czarnej. Widziałem kilka. Mam 4 pozostałe. 1) najprostsza (farba podkładowa + czarny nadruk) 2) srebrzony ring minutowy (ten przypadek mamy powyżej, u Zdziśka) 3) srebrzony ring minutowy i godzinowy 4) tarcza miedziowana (tzw. "czerwona Mołnia" lub po prostu "miedzianka") pozdrawiam Narfas
-
Mowa o Chronostarze? Nie wiedziałem że robią też emalię. To ciekawa informacja, może się przydać, dzięki. pozdrawiam Narfas
-
Bo to nie jest często spotykane. Kopertę musiałbym zobaczyć też z innych stron, ale bardzo prawdopodobne że to oryginalna koperta z Drugiej Moskiewskiej z okolic roku 1950. Robiono wtedy takie, widać charakterystyczne wcięcia uszu przy kopercie. Niestety została ponownie pochromowana. Nadruk na tarczy kompletnie od czapy. Wskazówki współczesne, ukraińskie. Koronka od innej Mołni, jak widać nie pasuje. Ciekawe co tam siedzi w środku. Wartość kolekcjonerska żadna, ale jakby przedrukować tarczę to mogłaby być ciekawa pasówka. pozdrawiam Narfas
-
O ile wiem: 5 (w tym czarna). pozdrawiam Narfas
-
No to tutaj też Ci pogratuluję, tym bardziej że było sporo pierdzielenia się z tą staruszką. A ludzie podniecają się ruskimi z lat '40... Pokaż całą gromadkę, może to poruszy towarzystwo. pozdrawiam Narfas
-
Przyznam się że też obserwowałem i byłem gotów licytować te 13 kilo szrotu do 250zł (raz kozie śmierć, to zapas części na lata). Tak na oko tam nie ma nic, co dałoby kupującemu jakiś natychmiastowy zysk przy sprzedaży detalicznej. Cenę wywindowały te cholerne Łamagi - i jakoś nie wierzę żeby były oryginalne. Z tej po prawej oblazła już prawie cała cienka pozłota. Ktoś zabuli i potem będzie straszył sprzedającego negatywem. Przy okazji: co jakiś czas wspominam aukcję 50 kilo ruskich werków wystawioną przez jakiegoś złomiarza (2 worki po 25 kilo kompletnych werków z tarczami, tylko wyjęte z kopert i wrzucone do wora). Poszły, o ile dobrze pamiętam, za jakieś 500 zł. pozdrawiam Narfas
-
Zdecydowanie warszawianka. pozdrawiam Narfas
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
Narfas odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie sprzedałbym pamiątki po dziadku, a na pewno nie za kilkadziesiąt zeta. No ale ja to ja... pozdrawiam Narfas -
Łokurde. Cacunio. pozdrawiam Narfas
-
Te z drugiego linku to megakupa, ale te z pierwszego... Wypukłe, szlif słoneczkowy, wyglądają na dobrze zrobione... Kurde, towarzystwo z Charkowa się wyrabia... pozdrawiam Narfas
-
Okolice 1945. pozdrawiam Narfas
-
Jak wspomniałem, różni kolekcjonerzy (oraz różni użytkownicy) mają różne priorytety. Nasze hobby potrafi być bardzo rozległe, a świat byłby bardzo nudny, gdybyśmy byli tacy sami. pozdrawiam Narfas P.S. Dziękuję, jestem zadowolony z tego Revue, chociaż ten sekundnik wkurza mnie niezmiernie.
-
Moim zdaniem możesz mieć rację. Estetyka zegarka mocno wskazuje na okolice roku 1950. Ciekawy werk. Kształt mostków silnie mi się kojarzy z FHFami z epoki, a jednocześnie ma cechy Cortebertów, no ale wiadomo - wtedy wszyscy zrzynali od wszystkich. pozdrawiam Narfas
-
Ciekawa ta Rakieta, nie widziałem jeszcze takiej. pozdrawiam Narfas
