Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Narfas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1517
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Narfas

  1. Współczesna czy nie - to nadal piękny deck watch. Za obecną cenę wziąłbym z pocałowaniem ręki. Ten werk na żywo robi wrażenie. Nie zdziwię się jeśli cena przekroczy 1,5 tys., a jakby sprzedający strzelił lepsze foty to mogłoby być i ponad 2 tys. Chociaż, z drugiej strony, licytujący chyba wiedzą co chcą kupić, to nie ściorana Rakieta za 15 zeta. Poprzednio sprzedający chciał za to 3,5 tysia, ale jakoś nie było chętnych, ciekawe dlaczego. Sprawdziłem ceny na ebayu: od 600 euro w górę, czyli sprzedający też są optymistami. Realna cena, to, po szybkim riserczu, 300-500 euro, chociaż mogę się mylić, bo temat takich zegarków jest dla mnie tajemnicą. pozdrawiam Narfas Edit: a tak z innej beczki, niedawno z wielkim zainteresowaniem śledziłem aukcję pewnego składaka. http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=3710366977 Cena mnie zdziwiła, ale przynajmniej to było zrobione mniej-więcej z głową, chociaż właściwych wskazówek nie udało się dorwać sprzedającemu (szczególnie właściwej "żmijki" od budzika) ...ale to to jest już zupełnie po bandzie: http://allegro.pl/poljot-sygnal-budzik-lata-50-te-rarytas-i3741065983.html Swoją drogą, napotykam się tu i ówdzie na informacje o nowych ukraińskich tarczach. Jeśli potrafią zrobić coś takiego, to pełny szacun. Z drugiej strony: widziałem tarcze serwisowe z lat '30 i '40 jeszcze w oryginalnych bibułkach i wyglądały jakby wczoraj wyjechały z fabryki (tarcze, bo bibułki to raczej nie), więc nie zdziwiłbym się gdyby wylazły jakieś leżaki, tym bardziej że części były tanie jak barszcz i zegarmistrze potrafili brać to garściami. pozdrawiam Narfas
  2. http://allegro.pl/show_item.php?item=3748387537 Obstawiamy za ile pójdzie? pozdrawiam Narfas
  3. Swoją drogą to ciekawostka, że ludzie biorą się już za złocenie radzieckich zegarków. I to zdaje się w celach komercyjnych. Gdyby nie ta koronka ro bym się nie zorientował. I jeszcze jedna myśl mnie dopadła: zegarmistrze kiedyś brali części garściami, bo były tanie jak barszcz. Jak ktoś dorwie wskazówki "z kółeczkiem" ze starych zapasów to może się uważać za szczęściarza.. Albo może ktoś je znowu zacznie produkować. pozdrawiam Narfas
  4. Dzięki, warto wiedzieć. A jak się już błąkam po drogich rusach, to wpadłem na rzadkiego Nairi i jak to już z Nairi bywa - złoto kosztuje. http://allegro.pl/krolewski-zloty-zegarek-damski-haupu-pr-583-i3751829297.html Edit: i jeszcze Rakietka za prawie 3 tysie. http://allegro.pl/zloty-zegarek-raketa-14k-kantorlombard24h-lodz-i3755137479.html pozdrawiam Narfas
  5. No to tak przy okazji - trochę edukacji poproszę jeśli można, bo o Łuczach mam blade pojęcie. Były w ogóle takie tarcze, z "cyrylicznym" logo i resztą napisów po angielsku? Widzę tu pewną niekonsekwencję, dlaczego nie "Luch"? pozdrawiam Narfas
  6. Przecież widać na focie że chodzi. ...i jestem prawie pewny, że ma tarczę "Kirowskije" - wątpię czy takie szły na eksport. Z drugiej strony różne cuda się zdarzały i to mogło pójść w końcu na rynek wewnętrzny. Muszę odgrzebać i sprawdzić. pozdrawiam Narfas
  7. Bo ja wiem czy taka paskudna?... Ale my tu nie o gustach... No to z innej beczki: tego Poljota to trudno będzie przelicytować. Rozumiem że złoto w cenie, ale żeby 10 tysi za 14 karatów? http://allegro.pl/zloty-zegarek-meski-poljot-z-bransoleta-pr3-komis-i3724312011.html pozdrawiam Narfas
  8. Tak sobie przeglądam wątek jak już jesteśmy przy angielskich sygnaturach to z kronikarskiego obowiązku wrzucę jeszcze fotę mojego 2408 ze złoconymi napisami i angielską nazwą fabryki. Koperta chromowana (jak widać). Nie pamiętam jaka tam jest tarcza (musiałbym grzebać w szrocie), ale była mocno zmęczona i chyba bez wskazówek. pozdrawiam Narfas
  9. Czy ktoś mi to może wyjaśnić? http://allegro.pl/piekny-meski-unikat-17jewels-murzynek-bez-indeksow-i3753876863.html Takiego Poljota 2609 to ja w życiu nie widziałem. To Poljot, jakiś niemiecki Anker na werku Poljota czy jakaś samoróbka? pozdrawiam Narfas
  10. No tak, też to obserwuję. A kiedyś mi się wydawało, że płacenie ponad stówę za Urala to przegięcie... (i dlatego mam tylko jednego, w dodatku do lekkiego remontu) pozdrawiam Narfas
  11. Biorąc pod uwagę ilość aukcji z fotkami strzelonymi komórą z ostrością ustawioną idealnie obok, nic dziwnego że zwracają uwagę aukcje ze sensownymi fotami. Dodatkowo jeśli sprzedawca się wysili i napisze coś więcej niż "ruski chodzi ale sie zaczymuje brak pokrentełka", posługując się przy tym językiem polskim, to pojawiają się zarzuty o nakręcaniu sprzedaży. Powinni tego zabronić! To banał, ale jeśli ludzie są skłonni tyle płacić, to znaczy że te zegarki są tyle warte. Trudno żebym się dziwił że ludzie doceniają rusy, jeśli sam je doceniam. Poza tym: kto bogatemu zabroni? Cena rzeczywiście zaskakuje, ale, z drugiej strony - to świetny zegarek w świetnym stanie. Chyba już jakiś czas temu skończyły się czasy kiedy "ruskie" w ładnym stanie kupowało się za dychę, a zrypany Atlantic kosztował parę stów. pozdrawiam Narfas
  12. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    O ile wiem, jeśli chodzi o renowację, to adresy są jedynie trzy (oprócz jakiegoś radosnego rękodzieła): - Chronostar Łódź - konkurencyjne ceny, podobno dobra jakość, od jakiegoś czasu chyba nie używają "brokatowego" lakieru który wzbudzał nieco kontrowersji - Chronos Poznań - wysokie ceny, długi czas realizacji, raczej droższe zegarki, jakość różna - Głowaccy Warszawa - chyba najpopularniejsze miejsce, ceny takie se, jakość różna Nie korzystałem z usług żadnej z tych firm, chociaż badałem opinie co do jakości i cen. Generalnie wszystkim tym firmom zdarzają się wpadki, eksperymenty z lakierami też dają czasem zaskakujące rezultaty. W przypadku popularniejszych zegarków jadą wg. posiadanych "gotowców" nie przejmując się czy na tarczy jest "antimagnetic" czy "anti-magnetic". Zazwyczaj udaje im się zamieścić na tarczy logo właściwej firmy, chociaż niekoniecznie we właściwej wersji. Różne cuda się zdarzały. Gdybym miał coś zlecać: wybrałbym kolejność wg. tej krótkiej listy powyżej. Bardziej skomplikowanych tarcz (np. ze szlifem słoneczkowym) nikt Ci w Polsce nie zrobi. Po prostu. Najbliżej w Berlinie. Po lekturze tego i podobnych wątków na paru forach nie zleciłbym odnawiania tarczy o ile nie jest to absolutnie konieczne. O ile się da to lepiej poszukać identycznej tarczy w lepszym stanie - na przekładkę. Czasem można dorwać NOSy poniżej ceny renowacji. pozdrawiam Narfas
  13. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Nic o tym nie wiem, ale robią szlify na kołach naciągowych i chyba odnawiają też powierzchnie mostków. Tanio nie jest. pozdrawiam Narfas
  14. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Ugnieć z tego małą kulkę lub wałek i nabij to na wykałaczkę czy czyszczak. Świetnie się w ten sposób czyści jakieś paprochy czy odciski paluchów z tarczy czy mechanizmu. Naprawdę nie zostawia śladów. Bardzo też pomaga przy nabijaniu wskazówek. Nadaje się też do przechowywania drobnych części, suszenia wskazówek ze świeżo nałożoną lumą i innych zastosowań jakie sobie wymyślisz. Nie używaj (a przynajmniej używaj z wielką ostrożnością), jeśli na tarczy widzisz odpryski lub "purchle" (wybrzuszenia) farby. pozdrawiam Narfas
  15. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Ja kupiłem przy okazji w jakimś sklepie z częściami modderskimi, ale na eBayu powinno być tego pełno. Szukaj pod hasłem "rodico". Bardzo przydatna rzecz, do różnych zastosowań. pozdrawiam Narfas
  16. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Spokojnie, nie będzie tragedią dla ludzkości jeśli w testach polegnie jedna czy druga tarcza od Rakiety. pozdrawiam Narfas
  17. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Pytania o zabezpieczanie tarcz - i jednocześnie coś w rodzaju podsumowania. 1) lakier do włosów jest generalnie nie polecany (łuszczenie, przesiąkliwość) 2) werniks - który? czy półmat, nazywany też satynowym będzie ok? - werniks w sprayu: czy nie daje zbyt grubej lub nierównej warstwy? przy tak małej powierzchni takie rzeczy mogą być widoczne - czy ktoś próbował nakładać werniks jakimś miękkim pędzelkiem? 3) lakier akrylowy modelarski revela lub humbrola matt lub półmatt nałożony aerografem - nie mam żadnych doświadczeń z aerografem, ale czytałem że posługiwanie się tym ustrojstwem jest sztuką samą w sobie. Polecane jest zdaje się malowanie "mgiełką", co wymaga sporej wprawy. Czy ktoś mógłby polecić konkretne urządzenie? W sumie można by potrenować, a kompletnie się na tym nie znam. pozdrawiam Narfas
  18. Chyba prędzej tutaj dostanę jakieś odpowiedzi niż w "pytaniach o stary zegarek" więc pozwolę sobie kleić parę zdjęć. Mam dość blade pojęcie na temat wojaków, a trafiło mi się dzisiaj takie coś: Zegarek jak zegarek, ja akurat lubię takie sterane życiem, pytanie czy to miało albo mogło mieć coś wspólnego z wojskiem. Dane: - dekielek stalowy, zaciskany, bicie "D" + czterocyfrowy numer - koperta stalowa ze stalowymi pręcikami do paska, średnica 31-32mm - bezel mosiężny z resztkami chromu - tarcza koloru nieokreślonego, nazwy brak albo nieczytelna, słabo widoczne "swiss made" pod małą sekundą - wskazówki "leaf", niebieszczone termicznie - werk: moim zdaniem AS 984 albo coś podobnego, 15 kamieni, zdobiony pasami, napisy złocone, kamienie w szatonach, brak antiszoka - datowanie: moim zdaniem późne lata '30 albo pierwsza połowa lat '40 Nie wygląda to do końca jak te różności które tutaj pokazujecie, więc proszę o opinię. pozdrawiam Narfas
  19. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Fakt, z cenami robi się coraz dziwniej i zaczyna to dotyczyć nawet niszowych marek. Przyznać się, kto kupił wczoraj Omikrona na Allegro? Nie spodziewałem się że cena przekroczy 5 stówek, przecież tego nikt nie zna, a tak pięknie by mi się wpasował do kolekcji... pozdrawiam Narfas
  20. Kolejna zagadka. To wcale nie musi być składak. http://allegro.pl/show_item.php?item=3643532843 Wygląda jak jeden z tych chińskich zegarków głęboko inspirowanych Seiko "piątką", ale tu już kiedyś były rozważane przypadki zegarków seikopodobnych z radzieckimi mechanizmami. Jest tego zaskakująco dużo i wszystko wygląda na lata '80 lub początek '90.. Nadal nie wiem, czy a) Ruscy robili to u siebie b ) Ruscy eksportowali werki do Chin c) Ruskie werki były produkowane również w Chinach. Prawdę mówiąc, całkiem prawdopodobna jest opcja b ), kiedy w latach '80 wszystko zaczęło się poważnie u nich chrzanić i wyprzedawano co się tylko dało. Byłoby to nieco ironiczne, bo mniej więcej wtedy Chińczycy podrabiali radzieckie Wostoki z werkami Shanghai Standard w środku. pozdrawiam Narfas
  21. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Cook, nienawidzę Cię. Przepiękny marine. Pozamiatałeś. pozdrawiam Narfas
  22. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    @ orlimarko Hurtownik! Fajne rzeczy pokazujesz. @ zasadas Piłeczka rzeczywiście bezpieczniejsza, ale jeśli dekiel jest zapieczony lub dokręcony na maksa, to jednak trzeba go choć poruszyć kluczem. Porada dla makgajwerów: jeśli obawiasz się porysowania dekla kluczem lub wierną suwmiarką, połóż na dekiel kawałek grubej folii i odkręcaj przez tę podkładkę. Ja, zgodnie z zasadami makgajweryzmu, używam kawałka folii w której kiedyś kupiłem jakąś pościel. pozdrawiam Narfas
  23. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Podoba się niezmiernie. Gdzieś Ty wykopał go w takim stanie. I gdzie te czasy, kiedy do kopert tonneau wsadzano mechanizmy o podobnym kształcie... pozdrawiam Narfas
  24. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Dobra, dajmy już spokój... pozdrawiam Narfas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.