W jaki sposób ta wyższa solidność i jakość się manifestuje? Omega robi bardzo solidne zegarki, czego dowodzą miliony egzemplarzy vintage, speedmasterów, seamasterów, które mają po 50 lat, działają i wyglądają świetnie. Nie tylko Omega, w zasadzie z każdej marki jest pełno modeli które przetrwały dziesiąt lat i nadal są używalne w dobrej kondycji. Ciężko powiedzieć jak to będzie ze współczesnymi mechanizmami, ale nie ma na tę chwilę powodu żeby uważać że może być inaczej.
A do czego się można przyczepić w Omegach, Zenithach czy JLC? Mają zazwyczaj te same choroby wieku dziecięcego co np. 3235 w Rolexie. Dla ciebie większym osiągnięciem jest mechanizm z jak najlepszą dokładnością chodu, ale obiektywnie patrząc zdecydowanie trudniejsze jest wykonanie komplikacji, do tego zrobienie tego na dużą skalę tak żeby zegarki nie wracały co 2 miesiące na serwis. Jeżeli dokładność pomiaru przyjmiemy jako jedyne kryterium, to faktycznie Rolex tutaj przoduje, ale to jest trochę tak jakby powiedzieć że ktoś wygrał triatlon bo pływa najszybciej bez patrzenia na pozostałe konkurencje.
Popatrzmy na JLC i linię Hybris Mechanica, to są innowacje i ciekawe rozwiązania techniczne. Rolex zrobił 3-wskazówkowy model który się nie psuje i nie przecieka, klękajcie narody, pora na CSa. Może to jest wielkie osiągnięcie, jeżeli walczą w kategorii Certiny na ETA 2824-2, a nie z resztą wysokiego zegarmistrzostwa z CH.
Przecież Sub ma normalną lakierowaną tarczę, a bardziej czarna była chociażby w 212.30.41.20.01.003, w Subie przeważnie jest ciemno-szara, bo nie potrafią zrobić solidnego antyrefleksu. 940L poza większą odpornością na słone środowisko, to nie niesie za sobą żadnych innych korzyści, w codzinnym użytkowaniu ma nawet wady, bo jest miększa od popularnej 316L. Tarcze też dobrze wykonane ale w sumie nic czego nie miałaby konkurencja, to już bardziej zwróciłbym uwagę na zielone szkło z milgaussa na które nie robili patentu, bo stwierdzili że i tak nikt nie jest w stanie wykonać podobnego.
Podsumowując, roleksy to porządne zegarki, ale proste do bólu i nie ma w nich nic czym możnaby się się zachwycać. Dobre na EDC dla nudnego człowieka takiego jak ja, kupić jeden i zapomnieć. Natomiast przy tym bogactwie wyboru na rynku, zarówno we współczesnej ofercie jak i vintage, kupowanie 10 Rolexa który różni się od poprzedniego tylko połową koloru bezela to jest dziwne zboczenie którego nie jestem w stanie uzasadnić inaczej jak bezpieczną lokatą pieniędzy.
Ty posiadasz w ogóle ciekawe spojrzenie na świat, którego ci zazdroszczę, bo gdybym też takie miał to życie byłoby znacznie łatwiejsze. "Nie ma podstaw merytorycznych do krytyki bo ja ich nie widzę", "Kruk super sklep bo ja kupiłem", "nowotwory nie istnieją bo ja go nie dostałem", "grafitu nie widziałeś, bo go tam nie ma".