Ja dodam, że moim zdaniem nie ma nic złego w przyjęciu jakiejś konkretnej taktyki dyskryminującej część kupujących, tak długo jak jest to powiedziane wprost i przejrzyste. Mówimy wprost, że nie zostanie pan/pani wpisany na listę bo jest słabym klientem kruka, trzeba wydać X kasy w Y czasu i wtedy zapiszemy. A tego zgadywania przewidywanego terminu odbioru chyba nigdy nie ogarnę, skoro pracownik sklepu nie wie, to po co rzuca jakieś terminy z d*py? Tak trudno powiedzieć prawdę, czyli "nie wiadomo"?
Albo cyrk jak na ostatnich zapisach, gdzie ludzie przejechali X km żeby się dowiedzieć że w piątym dniu to jednak zapisy nie na wszystko, chociaż obiecywano inaczej. Kruk robi z siebie i klientów kretynów, powodzenia z taką taktyką w dłuższym terminie.