Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

nicon

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5446
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez nicon

  1. Wymyśliłeś sobie sam chochoła z którym potem walczysz, czy ja gdzieś umniejszam dokonaniom biznesowym Jobsa? I jakie to w ogóle ma znaczenie? Wiem co to autoryzowana biografia, nie wydaje ci się że skoro Jobs sam zaakceptował w swojej biografii coś co go stawia w nie najlepszym świetle tylko potwierdza wiarygodność tej informacji? Jeżeli nie wierzymy w to co mówią ludzie z jego najbliższego otoczenia i to co sam Jobs opowiedział autorowi biografii, to nie wiem jak w ogóle o czymkolwiek możemy rozmawiać. Przypominam że tematem są te dwa cytaty: Ja tylko staram się udowodnić, że to pieprzenie bogola hipokryty który jedno mówi a drugie robi. Ale jest plot twist, bo cieszy mnie że koledzy zwrócili uwagę na to jak istotne jest sprawdzanie źródeł, bo okazuje się że nie ma żadnego dowodu że Jobs powiedział te głupoty które wkleił @SzefSzefow. Ktoś to wymyślił 4 lata po jego śmierci, jakiś bloger motywacyjny debil https://www.reuters.com/article/uk-factcheck-steve-jobs-final-words-weal-idUSKCN26C266. Więc w sumie nie ma o czym rozmawiać, a Jobsowi zwracam honor, był po prostu skurwy****m, ale nie hipokrytą.
  2. Wszystkie fakty są w autoryzowanej biografii autorstwa Waltera Isaacsona, o tym że mieli przywilej z szybkim transportem na operację mówiła w biografii jego żona, o przycięciu na kasę opowiadał jego kumpel i później wspólnik Steve Wozniak, a o zapachu "z kibla" opowiadała w wywiadach jego córka. Jeżeli nie wierzysz w rzeczy opowiedziane przez jego najbliższych, zamieszczone w autoryzowanej biografii, która powstała na podstawie serii długich wywiadów z nim i z osobami z jego otoczenia to ja nie wiem jak ci mam to udowodnić.
  3. Nie zrozumiałem personalnie, tylko odnoszę się do cytatów i porównuję je z tym co robił i jak żył, po to żeby wykazać że to głupoty opowiadane przez hipokrytę. Faktem jest właśnie że się zdały, czytałeś w ogóle co napisałem? W 2009 miał transplantację wątroby, która była mu potrzebna w trybie pilnym. Doczekał jej tylko dlatego, że jako posiadacz prywatnego samolotu mógł dotrzeć w kilka godzin do dowolnego stanu, co jest warunkiem koniecznym w przypadku gdy znajdzie się pasujący organ. Więc jego pieniądze kupiły mu ponad 2 lata życia, a mógł gryźć piach już w 2009. Zdałyby się pewnie na jeszcze więcej gdyby nie zachowywał się jak wszystkowiedzący narcyz i posłuchał swoich najdroższych lekarzy. Biedni też chorują na nowotwory, są badania wykazujące że nawet częściej, ze względu na otyłość (tanie śmieciowe żarcie), czy brak dostępu do dobrej i częstej diagnostyki (znowu kasa), ale nie mają opcji drogiej prywatnej terapii, tylko zdychają w kolejkach. Nie ogarniam jak można twierdzić że w tej kwestii pieniądze się na niewiele zdają.
  4. No super, nie ma różnicy w samochodzie za 2k i 15k, ale już prywatny samolot za kilkadziesiąt mln $ robi różnicę. Jobs doczekał się na transplantację wątroby tylko dlatego że mógł się zapisać do kolejki w kilku stanach innych niż Kalifornia, gdzie kolejki do przeszczepu są krótsze. A mógł się zapisać dlatego, że w przypadku gdyby pojawił się organ, trzeba stawić się w szpitalu w ciągu kilku godzin, dlatego nic innego jak prywatny przelot nie wchodzi w grę, a jego był stać, no ale o tym zapomniał wspomnieć w swoich mundrościach na łożu śmierci. Z raka trzustki też by się pewnie wyleczył, gdyby nie opóźniał zabiegu u najlepszych specjalistów o 9 miesięcy lecząc się dietą wegańską. Ciekawe co na to jego pieprzenie powie Amerykanin z niższej klasy którego nie stać na ubezpieczenie i dostał właśnie rachunek na kilkanaście tys. $ za założenie gipsu. Może nic nie powie, bo sprzeda swój samochód żeby zapłacić za leczenie i zadowoli się tańszym, bo to bez znaczenia. Steve Jobs to w ogóle jest idealny przykład pazernego skur****na, który oszukał na początku swojej kariery kumpla (nb tego z którym zakładał potem Apple). Wozniak napisał za niego grę którą mieli robić razem, Jobs powiedział mu że zarobili 700 USD i dał mu połowę z tego, podczas gdy Atari zapłaciło 5000 USD, także przyciął go na 2k. Na tym samym łożu śmierci na którym go tak oświeciło odwiedziła go córka której wyparł się po narodzinach i zlewał regularnie przez całe życie. Powiedział jej, że śmierdzi jak "z kibla", bo miała na sobie się jakieś perfumy które mu się nie spodobały. Złoty człowiek, nic tylko brać przykład. Czekam kiedy pierwszy milioner z Sillicon Valley zrozumie i przesiądzie się do rzęcha za 2000 dolarów, jak na tę chwilę to jeden wylobbował nawet zmiany w prawie żeby sprowadzić wymarzone Porsche, https://www.hotcars.com/the-story-of-the-automotive-hero-bill-gates-and-his-porsche-959/
  5. https://letmegooglethat.com/?q=de+beers+family+diamonds+monopoly W skrócie, De Beers nie ma już takiego monopolu jak kiedyś, ale nadal właścicieli kopalni jest mało i sztucznie ograniczają dostępność żeby cena nie spadła. Rzadkie są diamenty duże, a te klasy jubilerskiej używane w biżuterii i zegarkach nie, ale ograniczanie dostępności plus sprytny marketing wmawiający, że to właśnie diament ma być kamieniem "zaręczynowym" ukształtowały obecne ceny (https://www.theatlantic.com/international/archive/2015/02/how-an-ad-campaign-invented-the-diamond-engagement-ring/385376/). Najśmieszniejsze jest że padło to na podatny grunt szczególnie w USA czy Chinach, gdzie eksponowanie statusu przy pomocy wielkich krzykliwych błyskotek jest powszechne, to można zauważyć wielkie głazy na drobnych palcach. Nie ważne że brzydkie, ważne że widać z orbity xD.
  6. Może jakiś student na praktykach wrzucił w translator, nie ma co wymagać wiele od sport.pl
  7. Dodaj jeszcze że "pieniądze szczęścia nie dają". Takie debilizmy mogą wygadywać kołcze którzy mają z tego kasę, bidoki co się próbują oszukiwać, albo bogole którzy się boją żeby ich plebs nie rozszarpał. Nie uszczęśliwia kupowanie złotych kibli w stylu wschodnich oligarchów, tylko niezależność i bezpieczeństwo jakie ta kasa daje. Zepsuje ci się ząb albo rozwalisz samochód to nie płaczesz nad problemem tylko zasypujesz go kasą. Zachorujesz na raka to sobie kupisz najlepszą terapię, a nie będziesz czekał na termin z NFZ na 2050. Nie jesteś skazany na wynajem nory u lumpen-kamienicznika z meblami z PRL i patologią za ścianą, tylko kupujesz sobie mieszkanie/dom odpowiadające twoim potrzebom w miejscu które ci się podoba. Im więcej masz kasy, tym więcej takich problemów staje się tylko wydatkami. Chcesz gdzieś jechać, albo mniej pracować, to po prostu to robisz, a nie prosisz łaskawie o urlop licząc że może go dostaniesz w wygodnym terminie. Co to w ogóle znaczy "w pełni świadome życie daje więcej radości i przyjemności". Mnie pełna świadomość, że musiałbym codziennie wstawać na 7 do roboty w fabryce smrodu w Januszpol-exie za gówniane pieniądze dawałaby co najwyżej myśli samobójcze. Promujesz kanał (wizjoner.org xD) chłopa który tłumaczy jak uzdrawiać na odległość?
  8. Brzydka ta tarcza, wolę Podere Belvedere na żywo.
  9. Ja polecam jednak regres osobisty zamiast przesadnego rozwoju, bo można źle skończyć. Oto przykład z mojego podwórka, Robert Gryn najpierw zarobił miliony na wciskaniu reklam z gatunku "ten bezdomny znalazł prosty sposób jak zarabiać 50.000 miesięcznie, zobacz jak", "zęby wybielone w 7 dni", a potem tak go uniósł sukces że poszedł w kołczing. Ja jestem za regresem i odcinaniem kuponów, kołczing i parcie na "rozwój" cokolwiek to znaczy to rak. Ale gdybyś jednak zdecydował się iść do przodu to polecam teledysk motywacyjny Roba Gryna xD.
  10. Może już niedługo wśród inwestorów zegarkowych xD
  11. A ty ile Rolexów kupiłeś na greyu po obecnych cenach?
  12. Leczę się na NFZ, dlatego takie słabe efekty.
  13. Ja się nie odważę nic pokazać, bo Panu Prezesowi nie dam rady zaimponować. Jedyne co mogę zaoferować to memy z Grzegorzem Florydą.
  14. Widzę że wchodzimy na poziom flexu żyrandoli od Zenka Martyniuka. Dałem z siebie całe 10%.
  15. Gdyby problem był we wszystkich to chyba trzeba by zaorać tę firmę całkowicie.
  16. Wygląda na to, że problem z datą nie został naprawiony w nowszych mechanizmach 8800 8900. https://omegaforums.net/threads/spontaneously-stuck-between-dates.139082/ https://www.watchuseek.com/threads/new-seamaster-date-issue.5302348/ https://omegaforums.net/threads/8800-and-8900-confirmed-experiences.141625/ https://omegaforums.net/threads/omega-date-change-issue.80912/ Widocznie komplikacja datownika to wyzwanie przerastające aktualnych inżynierów Omegi i Tudora. Jeszcze pół biedy że psują się 300M i AT, bo to i tak obecnie mało urodziwe linie, te ładne na 1120 na szczęście nie miewają problemów konstrukcyjnych. Najgorsze natomiast że zepsuli Moonwatcha, którego 3861 ma masę problemów z funkcją chronografu, na szczęście nie ma tam datownika więc mogli zepsuć tylko jedną komplikację. Może zegarek bardziej awaryjny, ale za to cena wyższa xD. https://www.rolexforums.com/showthread.php?p=11431032 Dwa zegarki pod rząd z tym samym babolem xD https://www.watchuseek.com/threads/demanding-replacement-for-3861-with-chronograph-issue-from-boutique.5368586/ https://www.watchuseek.com/threads/do-i-have-the-3861-problem.5321451/ https://www.rolexforums.com/showthread.php?p=11552400 https://omegaforums.net/threads/new-omega-speedmaster-professional-cal-3861-issues.133861/ https://omegaforums.net/threads/speedmaster-pro-3861-problem-help.142723/
  17. Było przez jakieś pół roku, później sprzedałem i nie wiem co dalej.
  18. Z pewnością był to powtarzający się problem z 8500. Szukałem potem po internetach i znalazłem wiele relacji z identycznego problemu. Oddałem po 2 przypadku, serwis potwierdził problem i zrobili pełny przegląd.
  19. Co-Axiale tak mają, serwis, miałem to samo w AT, u mnie się zacięło między 27 a 28. Na szczęście miałem wtedy jeszcze gwarancję.
  20. Posiadacz Rolexa to akurat może nie wiedzieć co to rabat.
  21. No to prestiżowa lokalizacja, dobre kebsy chociaż? 🙃
  22. Może się ktoś przejść do Kruka w Szczecinie i sprawdzić czy mają jeszcze z białym sosem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.