Co do SKX, jest mniejszy przez co może być podobny efekt co z Tridentem 38, choć Trident 38 jest niższy. Od czasu do czasu nosi mnie aby spróbować jednak 38, co może być lepszym wyborem na moim nadgarstku do 17,5cm. Mimo wszystko jednak 43 nosi się świetnie i co dla mnie jest ważne, mimo rozmiaru nie jest absorbujący przez co dla mnie jest to prawdziwe GADA. No proszę... musiała "kawaleria" nadciągnąć aby wyszło szydło z worka. Pokaż coś tam kupił. Od Arka?
13,3mm wysokości. Ok 0,5mm więcej niż Roleks. Aquarius 18,8mm! Wygodny ale osobiście myślę, że jakby był jak Combat Sub, byłby idealny. Na większej łapie nie powinno być takich rozterek. Przymierzyć i rozterki znikną. Swoją drogą, jego wielkość nie przytłacza jak się go wrzuci na bransoletę. Acha, mieści się pod mankiet koszuli bez wybierania specjalnej. Dla mnie to ważne.
Dzięki za uzupełnienie! Zapomniałem o tym świetnym patencie z ruchomą szlufką. Odnośnie do jakości dodam, że ta szlufka w miejscu gdzie łączą się jej końce jest dobrze obrobiona i nie niszczy paska podczas regulacji. Co do Timefactors, koniecznie się podziel opinią.
O! W por. do G10 od Glycine: Glycine jest bardzo sztywne i bardzo cienkie. Potrzeba dłuższego czasu aby dopasował się do zegarka. Glycine świetnie sprawuje się na takich klockach jak X-Wind, gdzie ciężko dobrać NATO (jak cienkie to mało sztywne, jak grube to dodaje za dużo do grubości zegarka, i takie tam). W przypadku HAVa, pasek bardzo szybko dopasowuje się zachowując właściwą sztywność. I jeszcze jedno: po przymierzeniu do różnych zegarków, M1936 o wiele lepiej się prezentuje niż Invasion. Nie przytłacza zegarka swoją obecnością, choć na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo błyszczący.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.