Rozumiem oczywiście, że standardowe ( bez glidelocka) rozwiązanie Rolexa jest gdzie po środku bransoletowej doskonałości bo nie umożliwia skoku co 1 mm. Mój komentarz odnosił się raczej do tego, że nie przeszkadzają mi drobne asymetrie w układaniu się zegarka, szczególnie położenie klamry tak długo jak zegarek nie zsuwa mi się na bok ( aż mi się nie chce wierzyć że to ten 1 mm różnicy nawet przy nietypowych nadgarstkach ) Na drugim końcu skali „szaleństwa” jest na przykład pan Pieśkiewicz , którego DJ lata swobodnie po nadgarstku w górę, w dół i w bok 😉