Nowości w salonach będzie dużo albo mało. To wie tylko Rolex , reszta to wróżenie z fusów. Prawdopodobieństwo że mają produkcję na drogim stocku na lata do przodu i niczego na siłę nie muszą jest takie samo jak to że COVID jednak pokrzyżował im szyki choćby przestojem fabryki czy AD i odczujemy różnicę. Pytanie tylko w którą stronę będzie inaczej. A jeśli w Rolexie nadal pracują ludzie znający swój fach to, czy nam się to podoba czy nie, zmiany odzwierciedlają gust większości potencjalnych nabywców.