Zegarek z brązu będzie „łapał patynę” i to każdy inaczej ( rodzaj stopu, sposób użytkowania, pH skóry itd) bo taki jego urok i po to się je kupuje. Natomiast o ile nie moczysz go w wodzie czy nie przebywasz nonstop w środowisku o dużej wikgotności to ten proces jest rozłożony w czasie zanim dojdziesz do zieleni. Poza tym przecieranie sokiem z cytryny restartuje proces patynowania. A dodatkowo,o ile nie masz brązowej bransolety, to chroni Cię przed patynowaniem nadgarstka stalowy dekiel zegarka. Podsumowując zegarek z brązu to fajna odmiana i z uwagi na wyjątkowy i indywidualny tryb patynowania taka customowa przygoda. Jak się podoba to nie ma się co bać.