Inhałs ma na razie inne problemy, na przykład zacinająca się data czy fakt że od kilku lat wymieniają mechanizm zamiast go naprawiać. Dodatkowo robią to tylko w centralnym serwisie...na gwarancji tracisz tylko te tygodnie bez zegarka...kolega czeka już 3 na ekspertyzę...ciekawe ile jeszcze czasu potrzeba by postawić diagnozę, to przecież nie jest wieczny kalendarz od PP...A po gwarancji będziesz to robił na swój koszt. I to jest największy minus nowego układu sił na rynku zegarkowym. Będziemy coraz bardziej skazani na łaskę producentów ...czas oczekiwania, koszt naprawy, jej zakres , zapytali czy polerować czy nie? a jak im się paproch albo rysa przytrafi w odesłanym zegarku to kolejne X tygodni oczekiwania... dla mnie to paranoja że ten sam zegarek który szybko i sprawnie naprawiał do tej pory Pieśkiewicz nagle jest dla lokalnego wyszkolonego zegarmistrza „ zakazany”.